V AGa 357/22 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Katowicach z 2023-10-10
Sygn. akt V AGa 357/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 10 października 2023 r.
Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny
w składzie:
|
Przewodniczący: |
Sędzia SA Dariusz Chrapoński (spr.) |
|
Sędziowie: |
SA Grzegorz Misina SA Barbara Konińska |
|
Protokolant: |
Anna Fic-Bojdoł |
po rozpoznaniu w dniu 10 października 2023 r. w Katowicach
na rozprawie
sprawy z powództwa M. L. (1)
przeciwko (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w Z.
o uchylenie uchwały
na skutek apelacji powoda
od wyroku Sądu Okręgowego w Częstochowie
z dnia 30 maja 2022 r., sygn. akt V GC 186/21
oddala apelację;
zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 810 (osiemset dziesięć) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się postanowienia, którym je zasądzono.
SSA Barbara Konińska SSA Dariusz Chrapoński SSA Grzegorz Misina
Sygn. akt V AGa 357/22
UZASADNIENIE
Powód M. L. (1) wniósł o uchylenie uchwały nr (...) Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników Spółki (...) sp. z o.o. w sprawie przekształcenia (...) sp. z o.o. w spółkę komandytowo-akcyjną, podjętej 15 listopada 2021 r., z uwagi na to, że skarżona uchwała była sprzeczna z dobrymi obyczajami, jak również miała na celu pokrzywdzenie wspólnika, a także godziła w interes spółki.
Pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu.
Wyrokiem z 30 maja 2022 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz pozwanego koszty procesu w wysokości 1.080 zł.
Sąd Okręgowy wskazał, że bezsporne pomiędzy stronami postępowania było to, że M. L. (1) wraz z K. B. i D. K. (1) pozostawali wspólnikami pozwanej (...) sp. z o.o. w Z., o kapitale zakładowym w wysokości 1.500.000 zł, który dzielił się na 120 udziałów o tej samej wartości, zaś każdemu ze wspólników przysługiwało po 40 takich udziałów. Sporu nie było również w odniesieniu do tego, że wspólnicy (...) sp. z o.o. pozostawali w długotrwałym konflikcie, w ramach którego zarysowały się dwa „obozy” - do pierwszego należeli K. B. i D. K. (1), obwiniający powoda za chybioną transakcję CIRS z 2008 r. i wywodzący z niej utratę zaufania do niego. Po drugiej natomiast stronie konfliktu był M. L. (1), który uważał, że został odcięty nie tylko od prowadzenia spraw pozwanej spółki, ale także i dostępu do rzetelnych informacji o niej i jej wynikach, jak i od profitowania zarówno z niej, jak i podmiotów powiązanych, które na rzecz (...) sp. z o.o. świadczyły usługi, jakie można określić zbiorczym mianem outsorcingu, w zakresie: biurowym, rachunkowym, zatrudnienia części pracowników, utrzymania porządku, czy też wreszcie dystrybucji produkowanego asortymentu. Sądowi z urzędu wiadomym było, że w ramach konfliktu pomiędzy wspólnikami dochodziło do rozlicznych wzajemnych działań, mających na celu z jednej strony osłabienie pozycji powoda w spółce, z drugiej zaś przekazywanie mu jedynie cząstkowych informacji o jej funkcjonowaniu, co w rezultacie podważało jego zaufanie do pozostałych wspólników. Na zasadzie swoistej odpowiedzi na powyższe, powód angażował się w realizację uprawnień kontrolnych w pozwanej spółce, przewidzianych w art. 212 k.s.h., w celu pozyskania informacji o jej stanie majątkowym, przepływach gotówkowych, sposobie wydatkowania pieniędzy i finansowania działalności bieżącej. Oprócz tego, kwestionował część z uchwał zgromadzeń wspólników, czy też szerzej pojętych decyzji biznesowych zarządu, wskazując przeto na brak dostatecznych informacji o nich, jakie powinien pozyskać ze względu na status wspólnika. Dodatkowo, podjął swego rodzaju działalność „śledczą”, celem wykazania ewentualnych nieprawidłowości w zarządzaniu pozwaną spółką, wyprowadzania z niej środków finansowych do podmiotów zewnętrznych, a także, jak to określał „profitowania” ze spółki przez pozostałych wspólników z wyłączeniem go. W rezultacie, powód zainicjował przed tutejszym Sądem Okręgowym 40 postępowań procesowych, skierowanych zarówno przeciw spółce, ale przede wszystkim w ramach tzw. actio pro socio przeciw jej prezesowi zarządu, a zarazem udziałowcowi K. B.. Powód kierował postępowania także łącznie przeciw D. K. (1) i K. B., co miało związek z przeniesieniem przez nich obsługi (...) sp. z o.o. ze wspólnego przedsięwzięcia wszystkich wspólników, funkcjonującego w ramach spółki cywilnej pod firmą (...), w którym uczestniczył także M. L. (1), do inicjatywy realizowanej w ramach umowy spółki cywilnej (...), z której powód był już wyłączony. Wzajemne pretensje udziałowców pozwanej spółki zostały w sposób najpełniejszy zbilansowane przez nich samych w sprawie o wyłączenie wspólnika M. L. (1), toczącej się przed tutejszym Sądem pod sygnaturą V GC 14/17.
Dla potrzeb niniejszego postępowania, celem wskazania z jednej strony stopnia skonfliktowania powoda z pozostałymi wspólnikami, z drugiej zarysowania części problemów, które wykluczały zgodną i opartą na wzajemnym zaufaniu współpracę Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na szereg procesów pomiędzy stronami, które szczegółowo opisał w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Sądowi z urzędu wiadomym było, że w ramach prób realizacji przez M. L. (1) uprawnień kontrolnych względem pozwanej spółki, w toku instancji zostało rozpoznanych 18 spraw z zażaleń na postanowienia Sądu Rejonowego w Częstochowie XVII Wydziału Gospodarczego Krajowego Rejestru Sądowego. Na powyższe nakładały się także i faktyczne sytuacje, które mogły znamionować próby utrudnienia powodowi wykonywania uprawnień korporacyjnych w tym kontrolnych, jak: wyznaczenie spotkań zorganizowanych w tym celu w czasie rozprawy, czy też, co miało miejsce w 2011 r., zwołanie zgromadzeń w dwóch spółkach, tj. pozwanej oraz (...) sp. z o.o., na ten sam dzień, o tej samej porze, ale w K. i W.. Nadmienić wypadało, że w ostatnim przypadku powód miał status udziałowca w obydwóch spółkach, podobnie, jak ich ówczesny wiceprezes zarządu K. B., sygnujący zawiadomienia o zgromadzeniach. Sądowi z urzędu wiadomym było, że po realizacji uprawnień kontrolnych względem pozwanej spółki, w okresie od 18 czerwca 2021 r. do 28 lipca 2021 r. powód złożył w trybie actio pro socio w tutejszym Sądzie 4 pozwy. Podstawę ich wywiedzenia stanowiło przekonanie o zawarciu za zgodą i wiedzą prezesa zarządu pozwanej spółki, fikcyjnych umów o świadczenie usług z siatkarzami i trenerami klubu siatkarskiego (...). Umowy powyższe, zdaniem powoda miały stanowić podstawę do dokonywania przez pozwaną, jako sponsora tytularnego klubu, dodatkowych płatności na rzecz jego działaczy sportowych. Przy istnieniu opisanych konfliktów pomiędzy wspólnikami, których przejawy nakreślono jedynie wyżej i przy czynnej realizacji przez M. L. (1) uprawnień kontrolnych, przysługujących udziałowcowi spółki z ograniczoną odpowiedzialnością względem pozwanej spółki, rozpoczęła ona działania mające zmierzać do jej przekształcenia strukturalnego. Sporządziła bilans na 1 maja 2021 r. Na jego podstawie oraz przedstawionych przez pozwaną dokumentów źródłowych i prognoz, (...) sp. z o.o. sp. k. sporządziła raport dotyczący wyceny udziałów zarówno w (...) sp. z o.o., jak i powiązanej z nią (...) sp. z o.o. W opracowaniu znalazły się dane szacunkowe dotyczące obydwóch spółek, w tym posiadanych przez nie aktywów. 28 czerwca 2021 r. zarząd pozwanej podjął uchwałę o przyjęciu planu jej przekształcenia w spółkę komandytowo- akcyjną, datowanego na ten sam dzień, którego załącznikami były: projekt uchwały w sprawie przekształcenia, projekt statutu spółki przekształconej, sprawozdanie finansowe sporządzone dla celów przekształcenia i wreszcie wycena składników spółki przekształcanej. Dokumenty powyższe zostały skierowane do powoda i pozostałych wspólników 30 czerwca 2021 r. Również 30 czerwca 2021 r. powódka złożyła wniosek do Sądu Rejonowego w Częstochowie XVII Wydziału Gospodarczego Krajowego Rejestru Sądowego o wyznaczenie biegłego rewidenta, celem zbadania planu przekształcenia. Postanowienie w przedmiocie wyznaczenia biegłego rewidenta zostało wydane 28 lipca 2021 r. 1 października 2021 r. biegły rewident sporządził opracowanie, w którym stwierdził prawidłowość planu przekształcenia i rzetelność wyceny składników majątkowych. Powyższa opinia została przyjęta do akt rejestrowych prowadzonych dla pozwanej na mocy postanowienia Sądu Rejonowego w Częstochowie z 27 października 2021 r. w sprawie sygn. akt CZ.XVIII Ns-Rej.KRS (...). 14 października 2021 r. pozwana wystosowała do powoda zawiadomienie o zwołanym na 15 listopada 2021 r. Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Wspólników, na którym miała zostać podjęta uchwała o przekształceniu spółki. Do zawiadomienia załączono projekt uchwały, zawierającej statut nowotworzonego podmiotu. W piśmie z 25 października 2021 r. powód poinformował pozwaną, że nie otrzymał wszystkich dokumentów związanych z zainicjowaną procedurą przekształceniową, w tym wskazanych wyżej, jakie miały stanowić załączniki do pisma z 30 czerwca 2021 r. Oprócz tego domagał się przedstawienia materiałów źródłowych, które stanowiły podstawę opracowania sporządzonego przez (...) sp. z o.o. sp. k. Zadał również pytanie, czy zmiany strukturalne spółki miały w istocie rzeczy na celu ukrycie wyprowadzania przez K. B. majątku ze spółki. W odpowiedzi na powyższe, 5 listopada 2021 r. pełniący funkcję dyrektora finansowego pozwanej D. K. (2) przesłał powodowi w formie elektronicznej komplet dokumentów, jakie miały być załączone do pisma z 30 czerwca 2021 r. Pozostałe informacje, o których przekazanie wnosił powód, miał on- zgodnie z deklaracją wskazanego pracownika pozwanej- uzyskać bezpośrednio od członków zarządu. 5 listopada 2021 r. powód skierował ponownie do pozwanej pismo, w którym domagał się przekazania materiałów, jakimi posługiwano się przy opracowaniu wycen spółek, a zarazem i udziałów wspólników, a także odpowiedzi na pytania zadane w formie pisemnej 25 października 2021 r. 8 listopada 2021 r. natomiast, podjął bezskuteczną próbę zapoznania się z nimi w siedzibie spółki. W reakcji na powyższe, skierowane zostało do niego pismo z 15 listopada 2021 r., sygnowane przez wiceprezesa zarządu pozwanej- J. W., w którym opisano między innymi: proces sporządzania wyceny (...) sp. z o.o. i zależnej spółki (...) sp. z o.o.- w tym sposób udostępniania autorowi opracowania części dokumentów w formie zabezpieczonego, swoistego repozytorium dokumentów przetransponowanych z formy tradycyjnej w elektroniczną (tzw. VDR). Wyjaśniono powodowi, że ze względu na ilość analizowanych przez autora wyceny i biegłego rewidenta dokumentów, ich kompleksowe przesłanie mu, nie było możliwe. Jednocześnie zaznaczono, że kwestie przekształceniowe M. L. (1) mógł wyjaśniać począwszy od lipca 2021 r., podczas gdy swoje wątpliwości zgłosił dopiero na kilka tygodni przed planowanym zgromadzeniem wspólników, na którym miała zostać podjęta stosowna uchwała. W przytaczanym piśmie zaznaczono, że konflikt pomiędzy powodem, a pozostałymi wspólnikami, wyłączał normalną współpracę, dlatego też w przekształceniu upatrywano rozwiązania, które na nowo miało ułożyć stosunki korporacyjne. Jak zaznaczono, chodziło również o „urealnienie struktury właścicielskiej, w kontekście charakteru i roli poszczególnych wspólników”. Zaakcentowano przy tym, że K. B. prowadzący i tak w zasadniczej mierze sprawy dotychczas istniejącej spółki, miał zachować tę rolę w nowej strukturze organizacyjnej, a przy tym, nie tylko miał firmować działania podmiotu gospodarczego swoim nazwiskiem, ale także miał ponosić za nie osobistą odpowiedzialność- również własnym majątkiem, jako komplementariusz. Nowa struktura, według autora pisma z 15 listopada 2021 r., miała także usprawnić procesy decyzyjne. Na Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Wspólników, które odbyło się w W. 15 listopada 2021 r., przy stuprocentowej reprezentacji kapitału zakładowego pozwanej, przy zgodzie K. B. jako przyszłego komplementariusza, większością 2/3 głosów podjęto uchwałę o przekształceniu (...) sp. z o.o. w spółkę komandytowo- akcyjną, działająca pod firmą (...) spółka komandytowo Akcyjna. Ustalono, że kapitał zakładowy nowego podmiotu miał wynosić 1.500.000 zł i miła dzielić się na 60 akcji imiennych serii A o wartości nominalnej 25.000 zł każda. Dotychczasowi wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością,: K. B., D. K. (1) i powód, mieli objąć po 20 akcji każdy. Dodatkowo, pierwszy z wymienionych miał dokonać wkładu pieniężnego w wysokości 1.000 zł i uzyskać status komplementariusza. Częścią uchwały był statut przekształconej spółki. Przewidziano w nim możliwość ewentualnej zmiany profilu działalności spółki w drodze uchwały Walnego Zgromadzenia, podjętej większością 2/3 głosów, a przy tym zaznaczono, że przejęty miał być ogół praw, majątku i obowiązków przekształcanej spółki. Zastrzeżono, że w ramach nowej spółki mogły być emitowane wyłącznie akcje imienne, zaś przypadające dotychczasowym wspólnikom spółki z o.o. nie mogły zostać przekonwertowane na akcje na okaziciela. Zbycie akcji mogło nastąpić wyłącznie za zgodą komplementariusza wyrażoną, (podobnie jak i w przypadku braku zgody) w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Pozostałym akcjonariuszom miało przysługiwać prawo pierwokupu. Akcje mogły zostać również umorzone za zgodą akcjonariusza, któremu przysługiwały, w drodze ich nabycia przez spółkę. Przystąpienie nowego komplementariusza do spółki, albo jego zmiana wymagała zgody dotychczasowych oraz modyfikacji statutu. Wystąpienie komplementariusza, jego upadłość lub śmierć, miały nie prowadzić do rozwiązania spółki, o ile wstąpiłby do niej nowy komplementariusz. Prawo reprezentowania spółki przysługiwać miało wyłącznie komplementariuszowi. Akcjonariuszom mógł natomiast przypaść status prokurentów, o ile w takim charakterze zostaliby umocowani przez komplementariusza. Walne zgromadzenie miało być zwoływane albo z inicjatywy komplementariusza, albo akcjonariuszy, skupiających co najmniej 1/20 kapitału zakładowego. Uchwały na Walnym Zgromadzeniu miały, co do zasady, zapadać bezwzględną większością głosów. Do kompetencji zgromadzenia, oprócz spraw przekazanych mu w ustawie, a także w statucie należeć miało: rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania komplementariuszy z działalności spółki, udzielenie komplementariuszom absolutorium, wybór biegłego rewidenta do badania sprawozdania finansowego spółki, określenie sposobu pokrycia straty oraz podziału zysku za uprzedni rok obrotowy, zbycie lub wydzierżawienie przedsiębiorstwa spółki, podwyższenie albo obniżenie kapitału zakładowego, podjęcie decyzji o emisji obligacji, zmianie statutu i wreszcie o ewentualnym rozwiązaniu spółki.. Zbycie, nabycie, obciążenie nieruchomości nie wymagało uchwały zgromadzenia wspólników. Przy podziale zysku, co najmniej 8 % miało zostać przeznaczone na kapitał zapasowy, a 15% na fundusze rezerwowe. Najmniej 15% zysku miało zostać przeznaczone na dywidendy dla akcjonariuszy. Zgromadzenie mogło jednocześnie podjąć uchwałę o nieprzekazywaniu pozostałej części zysku akcjonariuszom, a o przeznaczeniu go na inne cele. Również ono miało podejmować uchwały w przedmiocie wynagrodzenia dla komplementariusza. Przeciw powyższej uchwale głosował powód, który następnie zgłosił sprzeciw do protokołu. Przed przyjęciem uchwały przekształceniowej, bezskutecznie próbował przeforsować uchwałę o odroczeniu zgromadzenia do 29 listopada 2021 r.
Sądowi z urzędu wiadomym było, że 19 listopada 2021 r. powód M. L. (1) wystosował do zarządu przekształcanej spółki pismo, w którym domagał się na podstawie art. 576 ( 1) k.s.h. odkupu jego udziałów w pozwanej spółce, wskazując numer rachunku bankowego, na które miała zostać przelana kwota odpowiadająca ich wartości. Wskazał jednocześnie, że ta oszacowana przez pozwaną, była trzykrotnie zaniżona, podnosząc, że były one łącznie warte około 50.000.000 zł. Powód proponował polubowne rozwiązanie, w ramach którego udzieliłby 15% rabatu na odkup. W razie zaakceptowania takiej wartości, deklarował odstąpienie od zamiaru kwestionowania na drodze sądowej ceny odkupu. Oprócz tego miał ograniczyć roszczenia w sprawach V GC 75/18, V GC 22/19, V GC 169/19 oraz I C 331/18. Chodziło odpowiednio o szkodę wyrządzona w ramach nieuczciwej konkurencji przez wspólników (...) s.c. powodowi, jako wspólnikowi (...) s.c., o sprawę dotyczącą nieuczciwej konkurencji, jaką miała stanowić działalność w ramach (...) s.c. dla (...) sp. z o.o., spór dotyczący rozliczenia pomiędzy wspólnikami (...) sp. z o.o. zadłużenia podatkowego, które pokrył powód oraz kolejny, którego przedmiotem było rozliczenie zadłużenia za korzystanie przez (...) sp. z o.o. z nieruchomości, należącej do M. L. (1) i M. L. (2). Powód zapowiedział również gotowość do zrzeczenia się wierzytelności z tytułu dalszych czynów nieuczciwej konkurencji, jakich mieli dopuścić się pozostali wspólnicy spółki (...), jak również poniechania dochodzenia wierzytelności z tytułu działania (...) s.r.o. Zaznaczył, że przyjęcie jego propozycji pozwoliłoby na szybkie zakończenie dwunastoletniego konfliktu pomiędzy stronami. W piśmie z 29 listopada 2021 r. pozwana spółka oświadczyła o wykonaniu prawa odkupu wszystkich udziałów M. L. (1) za ustaloną przez nią w ramach procedury przekształceniowej wartość jednego udziału w kwocie 396.451,90 zł, co dawało łącznie 15.858.076 zł. Tego samego dnia pieniądze przelano na rachunek bankowy wskazany przez powoda w piśmie z 19 listopada 2021 r. Po dokonanym odkupie udziałów od powoda, pozwana uznała, że utracił on status wspólnika, czemu dała wyraz nie dopuszczając go do realizowania uprawnień kontroli indywidualnej. Wiadomym Sądowi z urzędu było, że po przekazaniu powodowi ceny odkupu udziałów, w ramach postępowań sądowych, które wytoczył pozwanej spółce, ale także K. B. w ramach actio pro socio, w których legitymacja czynna wywodzona była ze statusu udziałowca, ten ostatni zaczęto negować z argumentacją, że przymiot powyższy powód utracił z momentem zapłaty ceny odkupu, bowiem z tym dniem udziały przeszły na rzecz spółki.
Sąd Okręgowy wskazał, że powództwo podlegało oddaleniu, albowiem powód nie posiadał statusu wspólnika pozwanej spółki, który to status utracił w toku postępowania. Nastąpiło to na skutek zrealizowania odkupu jego udziałów, co nastąpiło 29 listopada 2021 r., w związku z prowadzonym procesem przekształcenia (...) Sp. z o.o. w spółkę komandytowo-akcyjną. W tym zakresie Sąd Okręgowy przeprowadził szczegółową analizę art. 569 § 1 i 2, art. 552, art. 567, art. 576 1 i art. 553 § 3 k.s.h. i uznał, że powód przestał być wspólnikiem pozwanej spółki już na skutek wykonania prawa odkupu, a sam fakt daty wpisu przekształcenia spółki do rejestru nie ma w tym zakresie znaczenia prawnego. Utracił tym samym legitymację do zaskarżenia obu uchwał w ujęciu art. 249 i art. 250 k.s.h.
Sąd Okręgowy wskazał jednak, że gdyby jednak przyjąć, że pomimo realizacji prawa odkupu i wywołania skutków przewidzianych w przepisie art. 576 ( 1) § 5 k.s.h. z chwilą zapłaty ceny odkupu, M. L. (1) zachował legitymację do zaskarżenia uchwały przekształceniowej, to i tak w ocenie sądu powództwo należałoby oddalić z uwagi na brak naruszeń, jakie przewidziano w przepisie art. 422 § 1 k.s.h. w zw. z art. 567 k.s.h. Sąd nie dopatrzył się bowiem sprzeczności przywołanej uchwały ani z umową spółki, ani z dobrymi obyczajami, a przy tym nie godziła ona w interes spółki, ani powoda, o czym mowa będzie dalej. Przy przekształceniu spółki odmiennie należało rozłożyć akcenty przy ocenie przesłanek drugiej i czwartej ze wskazanych wyżej, niż w przypadku roszczenia o wyłączenie wspólnika. W tamtej bowiem sprawie, chodziło o pozbawienie go prawa korporacyjnego w istniejącej i niezmienionej organizacyjnie spółce, wbrew jego woli, co było związane nie tyle z przeszkodami natury osobistej w realizacji obowiązków i praw korporacyjnych, a jak wskazywano konkretną postawą powoda względem pozostałych wspólników, a także względem spółki i podmiotów z nią powiązanych. Analiza uzasadnienia wyroku w sprawie sygn. akt V GC 14/17 prowadziła do konkluzji, że u podłoża nieprawomocnego orzeczenia wydanego w tamtej sprawie, leżało ogólnie rzecz ujmując przekonanie, że powodowi nie można było czynić zarzutów, iż podejmował pewne działania, a to dlatego, że przesłanką ich podjęcia były działania pozostałych wspólników, bądź też spółki względem powoda. Sąd stanął wówczas na stanowisku, że nieetyczne byłoby wydanie orzeczenia, które w pewien sposób piętnowałoby zachowania M. L. (1), skoro zostały one wywołane w dużej mierze przez wspólników, którzy następnie domagali się ich napiętnowania. Wbrew bowiem ich twierdzeniom sprawa o wyłączenie wspólnika, była swoistym „sądem” nad M. L. (1) i jego postępowaniem. Z oceny, jakiej dokonano w sprawie sygn. akt V GC 14/17 Sąd w żadnej mierze nie wycofuje się. W sprawie natomiast o charakterze ściśle korporacyjnym, dotyczącym zmiany formy organizacji spółki, wątki personalne miały owszem znaczenie, ale w stopniu mniejszym niż przy sprawie o wyłączenie wspólnika. Samo przekształcenie spółki było bowiem aktem przede wszystkim doniosłym gospodarczo i biznesowo. Ryzyko z nim związane ponosili wszyscy ci wspólnicy, którzy zdecydowali się na uczestnictwo w nowej formie podmiotu gospodarczego. Wątki zatem dotyczące wspólników i ich relacji osobistych powinny mieć znaczenie uboczne, o ile oczywiście samo przekształcenie nie zostało w sposób oczywisty podporządkowane pokrzywdzeniu jednego ze wspólników, ponieważ wówczas byłoby sprzeczne zarówno z zasadami współżycia społecznego, jak i jego interesem. Przy dokonywaniu oceny uchwały o przekształceniu spółki Sąd miał na względzie to, że od 2010 r. pozostali wspólnicy podejmowali działania mające zmarginalizować dostęp M. L. (1) do informacji na temat bieżącej jej działalności, ale także, co podkreślano w pozwie, „profitowania” z niej i to nawet nie tyle w aspekcie uzyskiwania dywidendy, co poprzez podmioty powiązane - taki zresztą model generowania kosztów po stronie spółki i dyskontowania zysków powód akceptował, dopóty, dopóki w nim uczestniczył. Względy powyższe nie miały jednak znaczenia decydującego w obliczu zmiany strukturalnej spółki. Ze względu na uczestnictwo w rynku, czy też z punktu widzenia podmiotów trzecich, a przed wszystkim kontrahentów, przekształcenie spółki nie mogło być określone mianem „regresu korporacyjnego”. To w gestii wspólników leżała bowiem decyzja o tym, czy założony przez nich podmiot gospodarczy miał działać w oderwaniu od nich, czy też działać w sposób ściślej powiązany z nimi. W ocenie Sądu brak było podstaw do różnicowania na gruncie k.s.h. spółek „lepszych”, albo „gorszych” pod względem organizacyjnym. Chodziło wszak o to, aby wybór formy prowadzenia działalności i dążenia do wspólnego celu, o czym mowa w art. 3 k.s.h., odpowiadał większości wspólników. W przypadku przekształcenia spółki już istniejącej, która dysponowała podmiotowością prawną, istotne było również to, aby jej przekształcenie nie przełożyło się na prowadzone przez nią interesy i nie dotknęło jej pracowników, ani kontrahentów. Jeśli chodzi o drugi z aspektów, to brak było przesłanek, aby w przekształceniu spółki upatrywać drogi do machinacji biznesowych niekorzystnych dla samej spółki, bądź przedsiębiorców z nią współpracujących, czy też osób przez nią zatrudnianych. Wszak tutejszemu Sądowi nie było wiadomo o żadnych postępowaniach (poza jednym zakończonym umorzeniem wskutek cofnięcia pozwu przez podmiot domagający się ochrony praw z patentu), w których od pozwanej spółki inne podmioty gospodarcze dochodziłyby należności na drodze przymusu sądowego. Z 17 postępowań toczących się w Wydziale Gospodarczym tutejszego Sądu Okręgowego przeciw (...) sp. z o.o. 16 było zainicjowanych przez powoda. Z samego pozwu wynikało natomiast, że w aspekcie gospodarczym przekształcana spółka osiągała sukces, wyrażający się w uzyskaniu finansowań unijnych na innowacyjne projekty, czy też prowadzenia inwestycji w (...). Także eksponowana w pozwie budowa malarni dowodziła, że spółka nie była w stanie regresu. Również z opracowania (...) sp. z o.o. wynikało, że pozwana nie znajdowała się w fazie recesji ekonomicznej, a jej przekształcenie miałoby prowadzić do pokrzywdzenia kontrahentów. Przeciwnie, spółka komandytowo akcyjna posiadając kapitał własny i swój majątek odpowiadałaby nimi za długi wobec podmiotów trzecich, a dodatkowo odpowiedzialność osobistą miałby ponosić K. B. jako komplementariusz całym swoim majątkiem osobistym. Powyższe, przynajmniej od strony teoretycznej, prowadziło do wniosków dwojakiej natury. Po pierwsze, pozycja wierzycieli na skutek przekształcenia uległaby poprawie. Po drugie, perspektywa osobistej odpowiedzialności za długi, powinna stymulować komplementariusza, któremu przyznano prawo zarządu nad spółką, do wydajnego prowadzenia jej spraw. Z gospodarczego zatem punktu widzenia, przekształcenie pozwanej spółki w komandytowo akcyjną nie mogło być w sposób prosty, ze względu li tylko na uszeregowanie jej w ramach systematyki k.s.h., poczytywane za regres. Zdaniem Sądu nie można pomijać aspektów fiskalnych związanych z przekształceniem spółki w komandytowo-akcyjną, co przez strony postępowania nie było wszak eksponowane. W przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością niezmiennie utrzymywane jest tzw. „podwójne opodatkowanie”, tj. zysku spółki oraz dywidendy dla wspólników. Wspólnicy spółki komandytowo- akcyjnej nie zyskają „ulgi” od powyższego systemu opodatkowania, tym niemniej mogą odnieść korzyść na innej płaszczyźnie związanej z wejściem w życie tzw. „polskiego ładu”. Otóż, mogą korzystać ze znaczących zwolnień podmiotowych w ramach danin publicznych, tj. składek na ZUS, składki zdrowotnej, czy też tzw. daniny solidarnościowej. Dodatkowo, komplementariusz będzie mógł korzystać z dalszych zwolnień podatkowych w przypadku opodatkowania zysku spółki. Powyższe czynniki prowadziły do popularyzacji w ostatnich dwóch latach formy prowadzenia działalności gospodarczej w ramach spółki komandytowo- akcyjnej i w tym kontekście, również nie sposób mówić o regresie korporacyjnym. Z punktu natomiast widzenia pozwanej spółki, zmiana formy jej prowadzenia nie pogarszała jej sytuacji strukturalnej i podmiotowej. Nie była zatem sprzeczna z jej umową, ani interesem, nie dotyka również kontrahentów i nie wpływała na aktywność biznesową. Rozwiązanie należało ocenić jako korzystne także z punktu widzenia dwóch wspólników, którzy dążyli do jego wprowadzenia. D. K. (1) godził się na nie, natomiast K. B. utrzymywał dotychczasową pozycję w spółce, jako zarządzający nią od 2010 r. W relacjach biznesowych, wykraczających poza konflikt z M. L. (1) (do tej kategorii należało wszak zaliczyć koszty związane z nieterminowym płaceniem mu należności, czy też ponoszone w związku z odmową prawa kontroli) brak było czytelnych podstaw do uznania, że ów zarząd sprawowany był przez K. B. ze szkodą dla spółki, mogącą zachwiać jej pozycją finansową. Wprawdzie w jej ramach istniały niejednoznaczne praktyki dotyczące: świadczenia na jej rzecz usług przez podmioty powiązane (co było znane od początku jej funkcjonowania i nie było negowane, dopóty dopóki wszyscy trzej wspólnicy osiągali z tego tytułu korzyści), ale taki mechanizm działania spółki od strony biznesowej ukształtował się i nie wpływał na je wydajność biznesową, co więcej, prowadził do tego, że zyski spółki lokowane były, na co uwagę zwracał sam powód, od blisko kilkunastu lat na kapitale zapasowym, rozliczania delegacji, co wszak pozostawało przedmiotem toczącego się postępowania przygotowawczego, wątpliwych wypłat z majątku spółki dla działaczy klubu siatkarskiego- o ile, w przypadku braku realnie świadczonych przez nich usług na rzecz pozwanej, tego rodzaju przesunięcia będą mogły zostać uznana za działanie niekorzystne dla spółki, to już w perspektywie realnych zysków marketingowych związanych ze sponsoringiem klubu siatkarskiego odnoszącego sukcesy ligowe, brak globalnej korzyści dla spółki może nie być tak czytelny - sam natomiast mechanizm wynagradzania działaczy sponsorowanego klubu mógł owszem budzić wątpliwości i trudno czynić zarzut M. L. (1) z tego tytułu, że jako wspólnik (...) sp. z o.o. zamierzał poddać go kontroli indywidualnej, a następnie sądowej w ramach tzw. actio pro socio. Powyższe wątpliwości jednak w proporcji do skali działalności operacyjnej i obrotów rocznych, nie mogły prowadzić do jednoznacznej oceny, że oddanie zarządu K. B. i tak sprawującemu go od bez mała 12 lat, będzie miało negatywny rezultat dla pozwanej i jej pozycji biznesowej. Bardziej złożony charakter miała ocena zaskarżonej uchwały przez pryzmat jej skutków dla powoda. Poziom zaufania pomiędzy wspólnikami większościowymi, a powodem był tak niski, a mechanizmy działania każdej z wymienionych stron konfliktu na tyle daleko posunięte, że trudno dopatrzyć się możliwości dalszego zgodnego dążenia do osiągniecia wspólnego celu, o czym mowa w art. 3 k.s.h. Fundament natury personalnej i wzajemnego zaufania, na którym powinna funkcjonować spółka prawa handlowego, w przypadku powoda i dwóch pozostałych wspólników z drugiej strony, przestał istnieć. Brak było przy tym symptomów wskazujących na to, aby większościowi udziałowcy zamierzali dopuścić powoda do zarządu spółką, albo dopuścili do tego, iżby miał on realny wpływ na jej działania biznesowe. Na chwilę obecną natomiast faktyczny udział powoda w spółce zamykał się li tylko w realizacji przez niego uprawnień kontrolnych, skutkujących z powodzeniem wnoszonymi powództwami w ramach actio pro socio, których treścią w przeważającej mierze były skutki finansowe decyzji podejmowanych przez zarząd spółki względem niego samego. Istotą istnienia spółki prawa handlowego nie mogła być przeto realizacja uprawnień kontrolnych. Ochrona tego rodzaju praw korporacyjnych, jak i prawa do rzetelnego podziału zysków, powinna podlegać ochronie, jednak nie za wszelką cenę, przy braku perspektywy na jej poprawę w przyszłości w ramach wciąż istniejącej struktury organizacyjnej spółki. Sprawę z trudności związanych z dalszym funkcjonowaniem w charakterze udziałowca (...) sp. z o.o. zdawał sobie również i sam powód, który przyjął możliwość wyjścia z przywołanej więzi prawnej, ale za godziwą spłatą jego udziałów. Dał temu wyraz w piśmie z 19 listopada 2021 r., w którym zażądał ich odkupu, wskazując na ich wartość na poziomie 50.000.000 zł, ale godząc się na przyjęcie zapłaty w kwocie 42.500.000 zł i deklarując wycofanie części pretensji i roszczeń. Jeśli spojrzeć na całą sytuację w szerszym kontekście, to zważyć należało, że zaskarżona uchwała nie mogła zostać uznana za krzywdzącą wspólnika, tudzież naruszającą jego interesy, a tym samym i zasady współżycia społecznego. Zważyć bowiem należało, że M. L. (1), jako wspólnik mniejszościowy nie miał skutecznych prawnie mechanizmów, które pozwalały na powstrzymanie pozwanej spółki, działającej w tym zakresie zgodnie z wolą jej zarządu i udziałowców większościowych, przed zawieraniem umów z podmiotami powiązanymi w z zakresie świadczenia na jej rzecz usług określonych w części faktycznej uzasadnienia, jako „outsourcingowych”. Także w głosowaniach na zgromadzeniu wspólników, pozostali dysponowali większością 2/3 głosów, co dawało możliwość przeforsowania znaczącej większości uchwał. W realiach przekształconej spółki, sytuacja powyższa nie uległaby z punktu widzenia powoda zmianie. Również jego pozycja w zakresie możliwości kwestionowania i skarżenia uchwał walnego zgromadzenia akcjonariuszy nie uległaby pogorszeniu, co wynikało z treści przepisu art. 126 § 1 pkt 2 k.s.h. w zw. z art. 421 i nast. k.s.h. Rzucającym się w oczy ograniczeniem praw powoda, byłoby wyłączenie uprawnień kontroli indywidualnej, na co słusznie skąd inąd zwrócił uwagę w pozwie. Utraciłby bowiem możliwość zapoznawania się z dokumentacją spółki, na rzecz domagania się informacji od zarządzającego nią komplementariusza art. 126 § 1 pkt 2 k.s.h. w zw. z art. 428-429 k.s.h. W ramach poprawnie funkcjonującej spółki, opartej na wzajemnym zaufaniu i wspólnych zamierzeniach, uprawnienie informacyjne nie powinno być celem samym w sobie, ani nawet naczelnym w ramach funkcjonowania podmiotu gospodarczego. Nie budziło przy tym wątpliwości to, że M. L. (1) nie miał perspektyw na poprawę swojej pozycji korporacyjnej w ramach istniejącej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, a podejmowane przez niego działania, mogłyby jedynie, ze względu na ewentualną uciążliwość dla spółki i pozostałych wspólników, prowadzić do wypłaty dywidendy w rzeczywiście należnym rozmiarze, choć nie można wykluczyć i prób przeniesienia aktywności gospodarczej przez wspólników większościowych na inne pola, oderwane od wpływu powoda. Z powyższych rozważań, ale także i treści pozwu, widać, że dobrem, jakie powód zamierzał przede wszystkim chronić w ramach swoich realnych uprawnień korporacyjnych, było prawo do kontroli indywidualnej. Rzecz jednak w tym, że nie sposób przyjąć, iż naczelnym dobrem, jakie należałoby w przypadku dalszego uczestnictwa powoda w spółce chronić, byłoby li tylko przyznanie mu uprawnień kontrolnych, nawet, jeśli w odleglejszej perspektywie, miałoby ono przełożyć się na profitowanie ze spółki. Ze strony wspólników większościowych płyną bowiem wyraźne sygnały, że nie zamierzają dopuścić do poszerzenia uprawnień korporacyjnych M. L. (1) w ramach dotychczas istniejącej struktury gospodarczej, z czego i on sam musi zdawać sobie sprawę. W jego interesie leżało takie ukształtowanie relacji wewnątrz istniejącej spółki, aby przy dobrowolnym wyjściu z niej, otrzymał realną spłatę udziałów, przy uwzględnieniu rzeczywistej wartości spółki, obejmującej wierzytelności wobec podmiotów powiązanych, w których lokowana była działalność i przychody. Co więcej, wartość udziałów powinna uwzględniać wierzytelności, jakie spółka mogłaby zgłosić względem podmiotów trzecich. Taki efekt może zostać osiągnięty przy kształtowaniu ceny odkupu udziałów w ramach powództwa przewidzianego w art. 576 ( 1) § 7 k.s.h., a zatem uchwała o przekształceniu spółki , przy założeniu, że powód już zrealizował prawo odkupu, nie wpłynie negatywnie na jego interesy ekonomiczne. Zdaniem Sądu, nie zostałyby one zrealizowane w wyższym stopniu, przy utrzymaniu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w jej dotychczasowym kształcie. Przy opisanych bowiem wyżej uwarunkowaniach, a także relacjach osobistych powoda z pozostałymi udziałowcami większościowymi, jak również zarządem przekształcanej spółki, rozwiązanie, w którym otrzymał wybór pomiędzy: pozostaniem w strukturach przeorganizowanego podmiotu korporacyjnego, w wyniku czego dojść miałoby do petryfikacji od strony prawnej faktycznie istniejącego stanu relacji pomiędzy spółką, a nim jako wspólnikiem, albo zażądaniem odkupu udziałów przy ustaleniu ich godziwej wartości, to ostatnie rozwiązanie nie powinno zostać uznane za krzywdzące go, albo sprzeczne zasadami współżycia społecznego. Wszak w odróżnieniu od wyłączenia wspólnika, gdzie z założenia zaangażowany był element przymusu, przy obecnym rozwiązaniu, powód zachował wybór, albo pozostania w spółce działającej na warunkach zgodnych z założeniami i wizją większościowych wspólników, albo dobrowolnego opuszczenia jej za godziwym wynagrodzeniem. Skoro powód złożył, oświadczenie o realizacji prawa odkupu i bezwarunkowo przyjął dotychczas wypłaconą mu cenę udziałów w kwocie 15.858.076 zł, to widać, że sam dostrzegł jałowość trwania w układzie korporacyjnym, w którym jego rola była sukcesywnie pomniejszana. Skorzystał zatem z rozwiązania, które miało wykluczyć krzywdzący charakter uchwały, a jakie jednocześnie zapewniało mu godne opuszczenie spółki. Przy formułowaniu tego rodzaju tezy należało bowiem pamiętać o tym, że nie tylko otrzymał wskazaną wyżej spłatę, ale skorzystał z dalszej możliwości urealnienia jej wartości poprzez złożenie powództwa o ustalenie godziwej wartości udziałów. Jeśli okaże się, że dotychczasowa wypłata nie odpowiadała jej, będzie miał tytuł, aby domagać się jej dalszego wyrównania. W ocenie Sądu, szersze spojrzenie nie tylko na kontekst sytuacyjny samej uchwały, ale także jej skutki i to nie tylko z perspektywy spółki, ale również i powoda, nie dawały podstaw do stwierdzenia, że była ona sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, określonymi mianem dobrych obyczajów i interesem tego ostatniego. Nie godząc się bowiem z wizją pozostałych wspólników odnośnie do nowego kształtu spółki, mógł dokonać wyboru i skorzystał z niego. Nie zaszły zatem żadne z przesłanek opisanych w przepisie art. 249 § 1 k.s.h., które przemawiałyby za uchyleniem zaskarżonej uchwały przekształceniowej z 15 listopada 2021 r.
Powództwo, zarówno przy przyjęciu koncepcji wybranej przez Sąd, tj. dotyczącej skutecznego odkupu udziałów i utraty legitymacji czynnej, ale także i po przeprowadzeniu kontroli spornej uchwały przez pryzmat kryteriów z art. 422 k.s.h., stosowanego na podstawie art. 567 § 1 k.s.h., przy uwzględnieniu realnie istniejących relacji pomiędzy przekształcaną spółką, a powodem, w każdym z przypadków musiało zostać oddalone.
Konsekwencją powyższego, było rozliczenie kosztów procesu na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. i przyznanie ich pozwanej w wysokości poniesionych przez nią kosztów zastępstwa procesowego.
W apelacji powód zarzucił naruszenie:
prawa procesowego:
-
art. 148 1 § 1 i 3 w zw. z art. 224 § 1 oraz art. 379 pkt 5 k.p.c. poprzez rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym podczas gdy sąd powinien był wyznaczyć rozprawę, co w konsekwencji doprowadziło do pozbawienia powoda możliwości obrony praw;
-
art. 235 2 § 1 pkt 2 oraz art. 299 w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez niezasadne pominięcie wniosków dowodowych powoda;
-
art. 233 § 1 w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez dowolną ocenę dowodów i uznanie, że zaoferowane przez powoda dowody podlegają pominięciu, co z kolei skutkowało rozstrzygnięciem sprawy na niepełnym materiale dowodowym oraz wyciagnięciu wniosków niewynikających z materiału dowodowego (co do inwestycji w latach 2014-2017 i w zakresie rzekomych zarzutów powoda wobec programów „FENIX” i „KWANTUM”);
naruszenie prawa materialnego: art. 422 § 1 i art. 422 § 2 pkt 2 w zw. z art. 567 § 1 k.s.h. poprzez ich błędną wykładnię i nieprawidłowe uznanie, że powód nie jest czynnie legitymowany w sprawie oraz że zaskarżona uchwała nie narusza dobrych obyczajów, nie krzywdzi wspólnika, ani nie godzi w interes spółki.
Wskazując na te zarzuty powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie powództwa wraz z kosztami procesu.
Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego.
Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:
Apelacja okazała się niezasadna.
Omówienie apelacji należało rozpocząć od oceny najdalej idącego jej zarzutu – nieważności postępowania na podstawie art. 379 pkt 5 k.p.c. poprzez niewyznaczenie rozprawy (art. 148 1 § 1 k.p.c. w zw. z art. 224 § 1 k.p.c.) mimo, że było to obligatoryjne. Nadto apelujący wskazał, że oddalenie wniosków dowodowych na posiedzeniu niejawnym i wydanie na tym posiedzeniu wyroku uniemożliwiło podjęcie przez powoda stosownej reakcji w odniesieniu do postanowienia dowodowego sądu. Te uchybienia zdaniem apelującego doprowadziły do pozbawienia go możliwości obrony.
Na wstępie wypadło powiedzieć, że sprawa niniejsza była rozpoznawana w stanie prawnym procedury cywilnej, który został ukształtowany na mocy nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego z 4 lipca 2019 r. (Dz.U. z 2023 r., poz. 614). Jednocześnie nie miała zastosowania w postępowaniu pierwszoinstancyjnym kolejna nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego - z 9 marca 2023 r. (Dz. U. z 2023 r., poz. 614). Podkreślenie tej kwestii ma istotne znaczenie z punktu widzenia wykładni art. 148 1 § 1 i 3 k.p.c. co do dopuszczalności rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym. Jak przyjmuje się w orzecznictwie wydanie wyroku z naruszeniem art. 148 1 § 3 k.p.c. skutkuje nieważnością postępowania na podstawie art. 379 pkt 5 k.p.c. ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z 30 września 2020 r., I CZ 26/20). Stosownie do jego treści rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym jest niedopuszczalne, jeżeli strona w pierwszym piśmie procesowym złoży wniosek o przeprowadzenie rozprawy, chyba że pozwany uznał powództwo. Pomijając drugi – nie występujący w sprawie przypadek – to jak wynika z cytowanych w apelacji judykatów, wniosek o wyznaczenie rozprawy może zostać złożony wprost lub w sposób dorozumiały, gdy z treści pisma procesowego inicjującego proces danej osoby wynika, że jej wolą jest rozpoznanie sprawy na rozprawie. Ocena takiego zagadnienia jest zależna od kontekstu sytuacyjnego, w tym także, czy pismo procesowe zostało wniesione przez zawodowego pełnomocnika. W tym wypadku należy opowiedzieć się za ścisłą wykładnią art. 148 1 § 3 k.p.c. Profesjonalny charakter działalności takiej osoby wymaga, aby wniosek o wyznaczenie rozprawy wynikał wprost z pisma procesowego. W tym kontekście rozważyć wypada, czy złożenie w pozwie lub odpowiedzi na pozew wniosków dowodowych, których przeprowadzenie może nastąpić na rozprawie, jest równoznaczne z żądaniem przeprowadzenia rozprawy. Taka konkluzja nie byłaby uzasadniona z zasadniczego powodu. Wskazana nowelizacja z 4 lipca 2019 r. wprowadziła dopuszczalność przeprowadzenia dowodów z zeznań świadków i stron procesu na piśmie (odpowiednio art. 271 1 k.p.c. i art. 304 zdanie trzecie k.p.c.). Innymi słowy, ustawodawca zmienił poprzedni stan prawny, zgodnie z którym przeprowadzenie dowodu ze wskazanych wcześniej osobowych źródeł dowodowych odbywało się wyłącznie na rozprawie. W tej sytuacji złożenie przez powoda wniosku o przesłuchanie powoda i odpowiednio analogicznych wniosków przez pozwanego nie oznaczało obowiązku wyznaczenia przez sąd pierwszej instancji rozprawy. Te dowody Sąd mógł bowiem przeprowadzić poza rozprawą. Innymi słowy, wniosek, o którym mowa w pkt 9 petitum pozwu nie mógł zostać potraktowany jako żądanie wyznaczenie rozprawy. Dlatego też przywołane przez apelanta orzeczenia dla poparcia stanowiska w tym zakresie nie są aktualne, gdyż dotyczyły one stanu prawnego sprzed 7 listopada 2019 r. Nienależnie od tego zaprezentowana przez powoda interpretacja art. 148 1 § 3 k.p.c. jest nieuprawniona, gdyż sąd nie jest związany wnioskami dowodowymi w tym znaczeniu, że przedmiotem dowodu mogą być tylko fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie (art. 227 k.p.c.). Jeśli zatem strona złożyła nieistotne dla sprawy wnioski dowodowe, a pozostały materiał dowodowy daje podstawę do oceny sprawy na posiedzeniu niejawnym, zastosowanie będzie miała reguła ogólna z art. 148 1 § 1 k.p.c. Przyjęcie odmiennego zapatrywania prowadziłoby do takich konsekwencji, że sąd wyznaczałby rozprawę tylko po to, aby oddalić złożony wniosek dowodowy. Tymczasem oddalenie wniosku dowodowego w każdym przypadku, nawet wtedy, gdy wymagane jest rozpoznanie sprawy na rozprawie może nastąpić na posiedzeniu niejawnym (art. 148 § 3 k.p.c.).
Sąd Apelacyjny nie podziela również drugiego zarzutu apelacji nakierowanego na wykazanie, że w sprawie doszło do nieważności postępowania. Jest faktem, że na gruncie nieobowiązującego już art. 148 1 § 2 k.p.c. wyrażone zostało w judykaturze Sądu Najwyższego stanowisko, iż w razie oddalenia niektórych wniosków dowodowych, powinien przed wydaniem wyroku na posiedzeniu niejawnym doręczyć stronom odpis tego postanowienia w celu umożliwienia stronie, której wnioski dowodowe zostały oddalone, wypowiedzenia się, zgodnie z art. 224 § 1 in fine k.p.c. W przeciwnym razie dochodzi do nieważności postępowania również na podstawie art. 379 pkt 5 k.p.c. przez pozbawienie strony, której wnioski dowodowe zostały oddalone i w efekcie zapadł niekorzystny dla niej wyrok, możliwości obrony praw ( por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia: 13 grudnia 2018 r., V CZ 85/18 i 12 lutego 2020 r., II UZ 2/20). Nie kwestionując tego poglądu, wypada jednak zauważyć, że w aktualnym stanie prawnym postanowienie w przedmiocie określonego dowodu może zostać wydane zarówno na rozprawie, jak i posiedzeniu niejawnym, w tym także w postępowaniach do których ma zastosowanie art. 148 1 k.p.c. (art. 148 § 1 i 3 k.p.c.). Oddalenie wniosków dowodowych może nastąpić na dowolnym etapie postępowania, w tym także bezpośrednio przed wydaniem orzeczenia kończącego postępowanie. Jak przyjmuje się w orzecznictwie samo oddalenie wniosków dowodowych nie może stanowić przesłanki nieważności postępowania z powodu pozbawienia tej strony możności obrony swych praw ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2011 r., IV CSK 603/10). Pominięcie wniosków dowodowych na posiedzeniu niejawnym, na którym doszło do wydania wyroku może być uznane na pozbawienie strony możliwości obrony, a w konsekwencji może prowadzić do nieważności postępowania w oparciu o art. 379 pkt 5 k.p.c., jeśli w realiach danej sprawy doszło do ograniczenia praw procesowych uczestnika postępowania cywilnego. Nie można tracić z pola widzenia, że chodzi tutaj o przypadki rzeczywistego pozbawienia prawa do obrony. Nie wydaje się być w takim przypadku dostatecznie uargumentowane stanowisko, że dochodzi tutaj do automatycznego uznania, iż nastąpiło pozbawienie uczestnika praw do obrony w procesie. Co najwyżej, każdą sprawę winno się oceniać w stosownych realiach. Okoliczności przedmiotowego postępowania nie dają podstaw do uznania, że oddalenie wniosków dowodowych na tych samym posiedzeniu niejawnym, na którym doszło do wydania wyroku prowadziło do pozbawienia powoda prawa do obrony. W postępowaniu apelacyjnym powód powiela wcześniejsze swoje stanowisko procesowe, powołując na jego poparcie te same dowody, co w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Nie wskazał żadnych innych faktów i dowodów będących wynikiem pominięcia jej wniosków dowodowych. Nie podał powód w końcu jaki wpływ miało oddalenie wniosków dowodowych na jego sytuację procesową. W końcu nie można pominąć faktu, że strona w razie pominięcia wniosków dowodowych w postępowaniu w którym doszło do wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym może podnosić stosowne zarzuty apelacyjne w postaci nierozpoznania istoty sprawy, względnie zarzutu innych uchybień procesowych, które miały wpływ na rozpoznanie sprawy. Może również w ramach art. 380 k.p.c. domagać się reasumpcji postanowienia oddalającego przez sąd pierwszej instancji wniosków dowodowych.
Podsumowując ten wątek, Sąd Apelacyjny nie doszukuje się nieważności postępowania z powodu niewyznaczenia rozprawy, a uzasadnienie podstaw do rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym, jakie zawarł Sąd pierwszej instancji w motywach zaskarżonego wyroku zasługują na pełną aprobatę. Dodać wypada, że każda sprawa może być rozpoznana na posiedzeniu niejawnym, nawet ta o skomplikowanych charakterze. Ustawodawca nie dokonuje bowiem podziału spraw cywilnych na skomplikowane, które rozpoznaje się na rozprawie i nieskomplikowane – rozpoznawane na posiedzeniu niejawnym. O zasadach rozpoznania sprawy (rozprawa, posiedzenie niejawne) w obecnym stanie prawnym decyduje stanowisko stron oraz stosowana decyzja sądu.
Sąd Apelacyjny nie podziela również poglądu powoda, że Sąd pierwszej instancji rozpoznał sprawę na gruncie niekompletnego materiału dowodowego na skutek pominięcia części jego wniosków dowodowych. Jak wynika z art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu mogą być wyłącznie fakty istotne dla rozpoznania sprawy. Dla powództwa o uchylenie uchwały znaczenie mają wyłącznie okoliczności odnoszące się do jego przesłanek ustawowych. Z tej perspektywy pozostają bez znaczenia wnioskowane dowody w odniesieniu do konfliktu powoda z pozostałymi wspólnikami spółki. Te okoliczności bowiem są bezsporne i wynikają ze stanowisk stron, jak i z licznych postępowań dotycząc się z udziałem zainteresowanych. Również z tej perspektywy nie mają znaczenia czynności podejmowane w przeszłości przez wspólników będących w opozycji do powoda, które – jego zdaniem – prowadziły do działania na jego szkodę i oraz pozbawienie go wpływu na działalność spółki i możliwości jej kontroli. Zdaniem Sądu Apelacyjnego zebrany w sprawie materiał dowody był wystarczający do dokonania oceny sprawy i nie były wbrew intencjom apelacji niekompletny.
Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne, jako poczynił Sąd Okręgowy, gdyż mają one oparcie w przeprowadzonych dowodach, które zostały ocenione zgodnie z dyrektywami art. 233 § 1 k.p.c. Powód nie wykazał, a by przy ocenie dowodów Sąd pierwszej instancji przekroczył zasady swobodnej ich oceny. Skutecznie nie podważył postępowania Sądu w tym zakresie z perspektywy zasad logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego. Tym samym zarzuty apelacyjne w tym zakresie poczytywać wypada jedynie jako gołosłowną polemikę.
Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego wypada rozpocząć od zagadnienia związanego z legitymacją czynną powoda. Sąd Apelacyjny nie podziela wykładni wskazanych przez Sąd Okręgowy przepisów prawa materialnego, w wyniku czego doszedł on do przekonania, iż powód nie posiada statusu wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Na wstępie wypada podkreślić, że bezsprzecznie przekształcenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w spółkę komandytowo-akcyjną następuje na podstawie konstytutywnego wpisu do rejestru. Na skutek wpisu, o jakim mowa w art. 552 k.s.h. następuje jej przekształcenie, a dotychczasowi wspólnicy stają się stosownie do treści uchwały przekształcającej – akcjonariuszami lub komandytariuszami. Wspólnik (powód) – wbrew stanowisku Sądu Okręgowego – nie traci przymiotu udziałowca spółki w konsekwencji skorzystania z uprawnienia, o jakim mowa w art. 576 1 § 1 k.s.h. Wypada zauważyć, że wspólnik nie jest zobowiązany do uczestnictwa w spółce przekształconej i może zażądać wykupu jego udziałów. Z drugiej strony jego wolą może być istnienie spółki w formie dotychczasowej. Te dwa cele nie pozostają wszakże ze sobą w sprzeczności. Rozumowanie Sądu Okręgowego zasadza się na założeniu, że skorzystanie przez wspólnika z odkupu i jego wykonanie przez spółkę prowadzi do przeniesienia własności udziałów z wspólnika na rzecz spółki, a w konsekwencji przestaje on być wspólnikiem i traci legitymację do zaskarżenia uchwały. Innymi słowy, przestaje być wspólnikiem spółki zanim nastąpi skutek przekształcenia, a nawet wtedy, gdyby do niego skutecznie nie doszło. Ergo – wspólnik może zaskarżyć uchwałę albo zażądać wykupu, co w razie tego drugiego prawa prowadzi do wyzbycia się udziałów. Sąd Apelacyjny nie podziela tego stanowiska, gdyż prowadziłoby ono do rezultatu, że wspólnik zostałby pozbawiony sądowej kontroli prawidłowości uchwały przekształcającej. Takie rozwiązanie jest zdaniem Sądu Apelacyjnego nie do zaakceptowania, gdyż każdy wspólnik ma prawo do zaskarżenia uchwały, która jego zdaniem jest nieważna, lub wobec której istnieją przyczyny uchylenia. Konstrukcja analizowanych przepisów o przekształceniu zawiera terminy prekluzyjne – co do żądania wykupu udziału i jego realizacji (art. 576 1 § 2 i 5 k.s.h.). Biegną one niezależnie od terminu do zaskarżenia uchwały o przekształceniu, a co więcej nie ulegają zawieszeniu w związku z jej zaskarżeniem. Tym samym, wspólnik, który nie godzi się na przekształcenie, a jednocześnie nie wyraża zgody na swoje dalsze uczestnictwo w spółce – jest zmuszony dwutorowo podjąć czynności z zakresu ochrony prawnej. Po pierwsze, winien zażądać wykupu, a po drugie - zaskarżyć uchwałę. Nie można powodowi czynić zarzutów i wyciągać dla niego negatywnych skutków tylko z tego faktu, że skorzystał z każdego z przysługujących mu środków prawnych. Mogą one być realizowane wyłącznie równolegle, a nade wszystko – nie pozostają one ze sobą w kolizji. Uszło uwadze Sądu Okręgowego, że art. 567 § 2 k.s.h. przewiduje niedopuszczalność zaskarżenia uchwały jedynie w odniesieniu do wartości udziałów albo akcji na potrzeby odkupu. Tym samym możliwie jest zaskarżenie takiej uchwały z innych przyczyn, w świetle których zdaniem skarżącego uchwała jest nieważna lub podlega uchyleniu. Przepis ten potwierdza ogólną zasadę zaskarżalności uchwał w spółkach, a nadto stanowi instrument ochronny wspólnika, który nie wyraża zgody na przekształcenie spółki. Każdy wspólnik, w tym ten który skorzystał z instrumentu odkupu udziałów, ma prawo do cofnięcia skutków przekształcenia spółki. Podsumowując, do chwili wpisu do rejestru spółki przekształconej i niezależnie od skorzystania przez wspólnika z instrumentu wypuku na podstawie art. 576 1 k.s.h., każdy wspólnik spółki przekształconej zachowuje status wspólnika i związane z udziałami prawa korporacyjne.
Sąd Okręgowy nie naruszył również art. 422 § 1 w zw. z art. 567 § 1 k.s.h. Uchylenie zaskarżonej uchwały przekształceniowej (restrukturyzacyjnej) jest możliwe gdy: uchwała jest sprzeczna z umową spółki i zarazem godziła w interes spółki; jest sprzeczna z umową spółki i ma na celu pokrzywdzenie wspólnika; jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i godzi w interes spółki; jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i ma na celu pokrzywdzenie wspólnika. Stosownie do zasad rozkładu ciężaru dowodowego na powodzie spoczywał obowiązek wykazania przesłanek uchylenia uchwały.
W odniesieniu do podstaw uchylenia uchwały powód nie oparł powództwa na jej sprzeczności z umową spółki, nie mniej jednak na wstępie zauważenia wymaga, że taki stan nie ma miejsca w sprawie. Podjęciu bowiem uchwały przekształceniowej nie sprzeciwiały się zapisy umowy spółki. Stanowisko powoda co do podstaw uchylenia uchwały w zdecydowanej mierze odnosi się do zagadnienia związanego z jego pokrzywdzeniem. Tego stanu powód głównie upatruje w ograniczeniu jego praw kontrolnych. W świetle treści art. 422 § 1 k.s.h. pokrzywdzenie wspólnika (akcjonariusza) nie jest samodzielną przesłanką uchylenia uchwały. Za ugruntowane wypada uznać stanowisko judykatury, że uchwała może być zaskarżona nawet w przypadku zgodności z postanowieniami umowy spółki, jeżeli wbrew dobrym obyczajom kupieckim godzi w interesy spółki lub ma na celu pokrzywdzenie wspólnika. Konieczną przesłanką do zaskarżenia uchwały mającej na celu pokrzywdzenie wspólnika jest także sprzeczność z dobrymi obyczajami kupieckimi. Nawet zatem gdyby przyjąć, że zaskarżona uchwała była dla powoda krzywdząca, to nie byłoby to wystarczające do uznania zasadności powództwa ( por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 22 lipca 1998 r., I CKN 807/97, OSNC 1999 r. nr 2, poz. 33 i z dnia 10 lipca 2009 r., II CSK 91/09).
Rozpoczynając od tej kwestii wypada zauważyć, że pokrzywdzenie wspólnika, to nie tylko powstanie szkody w jego majątku, ale także wtedy, gdy w wyniku podjętej uchwały jego pozycja w spółce zmniejsza się, co może wiązać się z pogorszeniem jego sytuacji udziałowej bądź osobistej ( por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 2010 r., III CSK 290/09, OSNC 2011, nr A, poz. 10). Nie można pomijać przy interpretacji pojęcia pokrzywdzenia, że art. 422 § 1 k.s.h. mówi o uchwale, która ma na celu pokrzywdzenie wspólnika (akcjonariusza). Chodzi tutaj zatem o taką sytuację, gdy podjęcie uchwały ma charakter intencjonalnego działania w odniesieniu do skonkretyzowanego wspólnika, który na skutek jej podjęcia może być potraktowany w sposób odmienny i mniej korzystny niż inni wspólnicy przekształcanej spółki ( por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 20 czerwca 2001 r., I CKN 1137/98, z dnia 27 marca 2013 r., I CSK 407/12 i z dnia 2 lipca 2015 r., V CSK 657/14). W ocenie Sądu Apelacyjnego uchwała restrukturyzacyjna ma na celu właśnie taki skutek gdy bez uzasadniona przyczyny różnicuje pozycję poszczególnych wspólników w spółce, jako rezultat przekształcenia. Punktem odniesienia będzie tutaj pozycja wspólników w spółce funkcjonującej w dotychczasowej formie organizacyjnej. Dlatego też nie można mówić o pokrzywdzeniu wspólnika w przypadku, gdy uchwała dotyka wszystkich wspólników w równomierny sposób. Wypada w tym miejscu przypomnieć, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością funkcjonuje w odmienny sposób od spółki komandytowo-akcyjnej. Przekształcenie zatem w obrębie tych typów spółek siłą rzeczy musi wywołać zmiany w zakresie określonych praw i obowiązków wspólników. Zmiany te wynikają z samej odmienności konstrukcyjnej każdej z tych spółek. Stąd też nie może być uznana za krzywdzącą taka uchwała restrukturyzacyjna, która powoduje utratę przez dotychczasowego wspólnika pozycji wynikającej z samej istoty przekształcenia danej spółki w inny tym spółki, pod warunkiem, że skutek ten odnowi się w sposób równomierny do wszystkich wspólników.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego przekształcenie, o jakim mowa w analizowanej sprawie wiąże się utratą prawa do indywidualnej kontroli spółki (art. 212 k.s.h.), lecz nie można pomijać, że ustanowienie rady nadzorczej (art. 142 § 1 zdanie pierwsze k.s.h.) i ograniczenia z tego tytułu wynikające dotyczą każdego wspólnika, którzy uzyskali lub uzyskają status akcjonariusza. Niezależnie od tego powołanie rady nadzorczej w spółce komandytowo-akcyjnej nie wyłącza uprawnień kontrolnych akcjonariuszy przewidzianych w art. 428 i art. 429 k.s.h. W istocie zatem w tej spółce akcjonariusz – przy ustanowieniu radcy nadzorczej – wykonuje w odmienny sposób kontrolę nad spółką niż miałoby to miejsce w ramach art. 38 § 2 w zw. z art. 126 § 1 pkt 1 k.s.h. Brak jest podstaw do uznania, aby na innym tle, niż dotyczący indywidulanej kontroli umniejszona została pozycja powoda w spółce komandytowo-akcyjnej w stosunku do jego uprawnień korporacyjnych i majątkowych w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Konflikt pomiędzy wspólnikami nie dawał podstawy do uznania per se, że uchwała miała na celu pokrzywdzenie powoda. Zaszłości i konflikty pomiędzy wspólnikami w przedmiotowej sprawy są okolicznością leżącą poza sporem, lecz rolą sądu w niniejszym procesie nie była ocena, kto w tym sporze ma rację. Nie ma znaczenia jakie były relacje pomiędzy wspólnikami w przeszłości, lecz jaki może być skutek przekształcenia spółki dla powoda w świetle jego interesów majątkowych i korporacyjnych. Sąd nie dostrzega jednak, aby w tym zakresie nastąpiło pogorszenie prawa powoda w stosunku do stanu sprzed przekształcenia, w szczególności w odniesieniu do sfery ekonomicznej.
Sąd Apelacyjny nie podziela również stanowiska apelanta, że uchwała przekształceniowa godzi w interesy spółki. Taka sytuacja ma miejsce wtedy, gdy uchwała wpływa na szeroko rozumianą sferę interesów spółki, nieograniczoną wyłącznie do negatywnych, bezpośrednich skutków ekonomicznych lub majątkowych. Negatywne konsekwencje podjęcia uchwały w postaci wywarcia ujemnego wpływu na interes spółki mogą mieć charakter bezpośrednio lub pośrednio majątkowy, a nawet niemajątkowy ( por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2005 r., IV CK 607/04 i z dnia 5 listopada 2009 r., I CSK 158/09). Przekształcenie formy organizacyjnej działającej spółki może wyjątkowo powodować naruszenie jej interesów, tj. gdy doprowadzi do takich efektów, jakie powyżej zostały wskazane. Sąd nie może oceniać jaka forma organizacyjna jest właściwa dla określonej działalności, gdyż o tym decydują wspólnicy. Ograniczona jest wobec tego kontrola trafności podejmowanych przez wspólników działań gospodarczych. W realiach sprawy nie ma podstaw do uznania, że przekształcenie pozwanej spółki wywoła negatywne dla niej skutki w sferze ekonomicznej i poza majątkowej. Jak można wnioskować z całokształtu okoliczności sprawy przekształcenie spółki nie spowoduje zmiany co do jej funkcjonowania w obrocie gospodarczym. Wypada dodać, że art. 552 k.s.h. ustanawia zasadę kontynuacji polegającą na przyjęciu iż spółka przekształcona jest tożsama ze spółką przekształcaną. W rezultacie spółka po przekształceniu zachowuje tożsamość podmiotową ze spółką przed przekształceniem. Te okoliczności pozwalają na uznanie, że przekształcenie nie wywoła negatywnych konsekwencji dla spółki, które należałoby traktować jako godzenie w jej interesy.
Zaskarżona uchwała nie naruszała również dobrych obyczajów. Sprzeczność uchwały z dobrymi obyczajami musi być relatywizowana do samej uchwały, a nie okoliczności towarzyszących jej podjęciu. Dobre obyczaje to ogólne reguły uczciwości kupieckiej, pojawiające się w związku z prowadzeniem działalności handlowej przez przedsiębiorców, obowiązują wszystkich uczestników obrotu handlowego, jej organy statutowe i samych udziałowców. Pojęcie to odnosi się nie tylko do stosunków zewnętrznych, ale i do stosunków wewnętrznych w spółce, w tym relacji między wspólnikami. Powód upatruje się naruszenia dobrych obyczajów w fakcie ustanowienia komplementariuszem K. B., który zdaniem powoda nie ma kwalifikacji etycznych do zarządzania spółką. Jest faktem, że komplementariusz pozostaje w konflikcie z powodem, nie mniej jednak nie może przemawiać to za przyjęciem tezy powoda. Skonfliktowanie wspólników nie może być powodem uniemożliwiającym dokonanie przekształcenia spółki. Nie ma podstaw do uznania, że K. B. zarządzał spółką w sposób powodujący straty, niegospodarność, a w rezultacie osłabienie jej pozycji ekonomicznej. Sąd Apelacyjny również nie doszukał się sprzeczności z dobrymi obyczajami uchwały w odniesieniu do powoda. Spółka miała prawo dokonać przekształcenia, gdyż taka była wola większości wspólników, czego powód wydaje się nie dostrzegać. Nieuczciwości kupieckiej nie można doszukiwać się wyłączenie w fakcie, że powodowi nie odpowiada nowa forma organizacyjna spółki, w której zachowałby analogiczne uprawnienia jak dotychczas – poza sferą kontroli nad spółką.
Mając na względzie te okoliczności na podstawie art. 385 k.p.c. orzeczono jak na wstępie.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 oraz art. 99 k.p.c., zasądzając od powoda na rzecz pozwanej koszty zastępstwa radcowskiego w wysokości 810 zł (§ 2 pkt 6 w zw. z § 8 ust. 1 pkt 22 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, tj. Dz. U. z 2018 r., poz. 265).
SSA Barbara Konińska SSA Dariusz Chrapoński SSA Grzegorz Misina
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Katowicach
Osoba, która wytworzyła informację: Dariusz Chrapoński, Grzegorz Misina , Barbara Konińska
Data wytworzenia informacji: