V AGa 123/23 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Katowicach z 2025-04-29
Sygn. akt V AGa 123/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 29 kwietnia 2025 r.
Sąd Apelacyjny w Katowicach V Wydział Cywilny
w składzie:
|
Przewodniczący: |
Sędzia SA Dariusz Chrapoński |
|
Protokolant: |
Agnieszka Adam |
po rozpoznaniu w dniu 16 kwietnia 2025 r. w Katowicach
na rozprawie
sprawy z powództwa (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w C.
przeciwko Gminie M.
o zapłatę
na skutek apelacji obu stron
od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach
z dnia 10 stycznia 2023 r., sygn. akt V GC 37/21
1. zmienia zaskarżony wyrok:
-
-
w pkt 2 o tyle, że zasądza od pozwanej na rzecz powódki kwotę 146.000 (sto czterdzieści sześć tysięcy) złotych z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 18 stycznia 2019 r., do dnia zapłaty;
-
-
w pkt 3 w ten sposób, że zasądzone w nim koszty procesu podwyższa do kwoty 37.817 (trzydzieści siedem tysięcy osiemset siedemnaście) złotych z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 6 maja 2025 r., do dnia zapłaty;
2. oddala w całości apelację pozwanej, a powódki – w pozostałej części;
3. zasądza od pozwanej na rzecz powódki kwotę 20.050 (dwadzieścia tysięcy pięćdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.
Sygn. akt V AGa 123/23
UZASADNIENIE
(...) Sp. z o.o. w C. domagała się zasądzenia od Gminy M. kwoty 462.000,00 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych od 18 stycznia 2019 r. i kosztami procesu. Podniosła, że 10 sierpnia 2017 r. zawarła z pozwaną umowę o wykonanie zadania polegającego na przebudowie Gminnego Przedszkola w O. w systemie zaprojektuj i wybuduj, lecz nie otrzymała w całości wynagrodzenia, które zostało bezzasadnie pomniejszone o kary umowne, których wysokości domagała się miarkowania.
Pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu, wskazując, iż z uwagi na zwłokę w zachowaniu terminu do wykonania umowy miała prawo do obciążenia powódki karą umowną. Nadto wniosła o nieuwzględnienie miarkowania kary umownej.
Wyrokiem z 10 stycznia 2023 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 304.000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych od 18 stycznia 2019 r., oddalił powództwo w pozostałym zakresie i zasądził od pozwanej na rzecz powódki koszty procesu w wysokości 21.281,44 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia.
Sąd Okręgowy ustalił, że 10 sierpnia 2017 r. pozwana (jako inwestor działający w trybie udzielenia zamówienia publicznego) zawarła z powódką (jako wykonawcą) umowę nr (...) o wykonanie robót budowlanych. Na mocy tej umowy powódka zobowiązała się do wykonania przebudowy gminnego przedszkola w O., w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Powódka zobowiązana została do: opracowania kompletnej dokumentacji projektowej, opracowania kosztorysów inwestorskich, uzyskania wszelkich niezbędnych dokumentów (uzgodnień, opinii, odstępstw od warunków technicznych i przepisów branżowych min. od sanepid, straży pożarnej), uzyskania pozwolenia na budowę, uzyskania pozwolenia na użytkowanie, wykonania robót rozbiórkowych, zapewnienia w pełnym zakresie wymaganych odbiorów technicznych obiektu, przeprowadzenia inwentaryzacji geodezyjnej powykonawczej, wykonania kompletu prac remontowo-budowlanych przebudowy i rozbudowy budynku wraz z placem zabaw, robót porządkowych na budowie, innych niezbędnych prac i czynności niezbędnych do wykonania przedmiotu zamówienia. Wykonanie prac projektowych miało zostać zakończone w terminie dziewięćdziesięciu pięciu dni od podpisania umowy. Realizacja robót i uzyskanie pozwolenia na użytkowanie miało nastąpić do dnia 31 lipca 2018 r. (§ 4 umowy). Za termin zakończenia całości przedmiotu umowy uznano: ukończenie w całości robót budowlanych potwierdzone protokołem odbioru końcowego i uzyskanie decyzji o pozwoleniu na użytkowanie obiektu. Powódka zobligowana była przy tym jednak wyłącznie do przedstawienia pozwanej kompletnego wniosku o uzyskanie w/w decyzji. W zamian za wykonanie w/w prac powódce przysługiwać miało wynagrodzenie o charakterze ryczałtowym, w wysokości 2.439.024,39 zł netto (3.000.000,000 zł brutto), w tym 200.000,00 zł netto (246.000,00 zł brutto) za prace projektowe oraz 2.239.024,39 zł netto (2.754.000,00 zł brutto) za roboty budowlane. Tak zastrzeżone wynagrodzenie mogło zostać zmienione w przypadku wydłużenia terminu zakończenia całości umowy i zmiany wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę albo wysokości minimalnej stawki godzinowej, zasad podlegania ubezpieczeniom społecznym lub ubezpieczeniu zdrowotnemu lub wysokości stawki składki na ubezpieczenie społeczne lub zdrowotne, jeżeli zmiany te będą miały wypływ na koszty wykonania przedmiotu umowy. Obok tego zmiana wynagrodzenia mogła nastąpić w wypadku konieczności zaniechania części usług lub robót, wykonania usług lub robót zamiennych bądź wykonania robót dodatkowych. Zgodnie z § 4 umowy termin wykonania przedmiotu umowy mógł ulec zmianie między innymi w sytuacji wprowadzenia istotnych zmian w opracowaniu dokumentacji, w tym zaakceptowanego wcześniej projektu budowlano-wykonawczego – o czas niezbędny na wprowadzenie zmian. Ponadto w razie wystąpienia niekorzystnych warunków atmosferycznych uniemożliwiających prawidłowe wykonywanie robót. Poza tym zmian dokonanych przez zamawiającego, mających bezpośredni wpływ na terminowość wykonania umowy, a także wystąpienia konieczności wykonania robót zamiennych lub dodatkowych. Zgodnie z § 11 umowy odbiory robót następować miały na pisemny wniosek wykonawcy. Odbiór powinien zostać zorganizowany w terminie dziesięciu dni od tej daty. Odbiór końcowy nie powinien trwać dłużej niż pięć dni roboczych, a jego data poczytywana będzie za datę terminu zakończenia robót. Zastrzeżono przy tym, że jeżeli w toku odbioru końcowego stwierdzone zostanie, że roboty budowalne nie są gotowe do odbioru z powodu ich niezakończenia, z powodu istotnych wad uniemożliwiających korzystanie z przedmiotu umowy lub z powodu nieprzeprowadzenia wymaganych prób i sprawdzeń – zamawiający będzie uprawniony przerwać odbiór końcowy, wyznaczając wykonawcy odpowiedni termin do wykonania robót, usunięcia wad lub przeprowadzenie prób i sprawdzeń, a po jego upływie powrócić do dokonywani czynności odbioru końcowego. Wraz ze zgłoszeniem odbioru końcowego wykonawca zobowiązany został do przekazania wykonawcy szeregu dokumentów (§ 11 pkt 12 umowy), a w tym kompletnego wniosku o pozwolenie na użytkowanie obiektu. Zgodnie z § 14 umowy przewidziane zostało min., że wykonawca zapłaci zamawiającemu karę umowną za opóźnienie w dotrzymaniu terminu zakończenia całości przedmiotu umowy – w wysokości 0,2% łącznego wynagrodzenia brutto za każdy rozpoczęty dzień opóźnienia. Jednocześnie strony ustaliły, że zapłata kar umownych nastąpi przez potrącenie ich z należnym wynagrodzeniem. Oznaczono przy tym termin wymagalności kar umownych wskazując, że nadejdzie on z chwilą wypłaty wynagrodzenia w całości lub w części. Wreszcie zgodnie z § 18 umowy – przewidziana została możliwość dokonania jej zmian, które pod rygorem nieważności powinny były zostać dokonane w formie pisemnej. Na podstawie Aneksu nr (...) zawartego 8 listopada 2017 r. zmieniony został termin wykonania umowy w ten sposób, że termin zakończenia prac projektowych oznaczono na 8 grudnia 2017 r. Pismem datowanym na dzień 9 maja 2018 r. pozwana wystąpiła do powódki, zgłaszając obawę o dochowanie terminu wykonania umowy. Pismem z 15 czerwca 2018 r. powódka wystąpiła do pozwanej o zmianę terminu zakończenia realizacji robót do 31 sierpnia 2018 r. W uzasadnieniu odwołała się do takich okoliczności, jak niekorzystne warunki atmosferyczne w lutym i marcu 2018 r., które wymusiły zatrzymanie prac, konieczność dodatkowego zaprojektowania i wykonania prac zwiększających funkcjonalność obiektu (wykonanie nowego stropu nad piwnicą oraz wejścia do piwnicy z zewnątrz budynku), pogłębienia piwnic, budowy łącznika oraz uzbrojenia podziemnego (tj. wymiany przyłącza wodociągowego nieujawnionego w (...)), deficyt wykwalifikowanych pracowników, brak dostępności pracowników na rynku. Następnie na podstawie Aneksu nr (...), zawartego 31 lipca 2018 r. zmieniony został termin wykonania umowy w ten sposób, że termin realizacji zamówienia i uzyskania pozwolenia na użytkowanie oznaczono na dzień 31 sierpnia 2018 r. Powódka przyjęła przy tym na siebie ryzyko utraty lub obniżenia przyznanego pozwanej dofinansowania na realizację przedmiotu umowy będącego wynikiem niedotrzymania terminu wykonania umowy bądź innego działania lub zaniechania wykonawcy. Pismem z 29 sierpnia 2018 r. powódka ponownie wystąpiła o zmianę terminu zakończenia realizacji robót do 30 września 2018 r. W uzasadnieniu odwołała się do konieczności wykonania dodatkowego zabezpieczenia skarpy i ogrodzenia działki sąsiedniej przed osunięciem w obszarze placu zabaw. Ponadto ponownie odwołała się do sytuacji na rynku budowlanym wyrażającej się przez deficyt wykwalifikowanych pracowników. Pismem z 11 września 2018 r. pozwana poinformowała o braku dostrzeżenia podstaw do przedłużenia terminu wykonania zobowiązania oraz wezwała do zintensyfikowania prac i dokończenia realizacji zamówienia. Obok tego wezwała do zapłaty kary umownej z tytułu opóźnienia w dotrzymaniu terminu zakończenia całości przedmiotu umowy za okres od 1 do 10 września 2018 r. w kwocie 60.000,00 zł w terminie 7 dni na wskazany rachunek bankowy, załączając notę obciążeniową nr (...). W międzyczasie pozwana pismem z 31 sierpnia 2018r. wezwała powódkę do intensyfikacji prac oraz niezwłocznego dokończenia realizacji zamówienia i wskazania w terminie 4 dni terminu zakończenia robót, a także uzyskania pozwolenia na użytkowanie. Poinformowała przy tym, że z dniem 1 września 2018 r. rozpocznie naliczanie kary umownej za opóźnienie w dotrzymaniu terminu zakończenia całości przedmiotu umowy, które to kary zostaną potrącone z należności za wykonane prace. Obok tego pozwana poinformowała, że zgodnie z umową o dofinansowanie zamówienia, ma obowiązek rozliczyć się z Urzędem (...) w K. z wykonania umowy do 30 września 2018 r. Pismem z 24 września 2018 r. pozwana naliczyła powódce kolejną karę umowną z tytułu opóźnienia w dotrzymaniu terminu zakończenia całości przedmiotu umowy za okres od 11 do 23 września 2018 r. w kwocie 78.000,00 zł żądając jej zapłaty w terminie siedmiu dni na wskazany rachunek bankowy, załączając notę obciążeniową nr (...). 28 września 2018 r. strony zawarły porozumienie, na podstawie którego powódka przyznała, że nie dotrzymała terminu realizacji przedmiotu umowy oznaczonego na dzień 31 sierpnia 2018 r. i uznała obowiązek zapłaty kary umownej w kwocie 162.092,05 zł. Powódka zobowiązała się również do zakończenia oraz do zgłoszenia robót do odbioru końcowego do 12 października 2018 r. Skrócono okres przystąpienia pozwanej do odbioru z dziesięciu do siedmiu dni od pisemnego zgłoszenia i potwierdzenia gotowości odbioru przez inspektora. Ponowiono postanowienie, że odbiór ma zostać przeprowadzony w terminie pięciu dni roboczych. Ponadto powódka zobowiązała się do uzyskania pozwolenia na użytkowanie w terminie do końca 30 października 2018 r., w miejsce pierwotnego zobowiązania do przedstawienia wniosku o jego użytkowanie. Świadczenie powódki uległo zatem istotnej zmianie. Rozdzielono termin wykonania umowy, wprowadzając odrębny termin zakończenia robót oraz uzyskania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie. Ponadto, aby wykonać świadczenie powódka powinna była uzyskać decyzję o pozwoleniu na użytkowanie (brak postanowień, aby wymaganym było, aby była to decyzja ostateczna), zamiast przedstawiać kompletny wniosek o pozwolenie na użytkowanie. Pozwana oświadczyła natomiast, że nie zwalnia powódki z obowiązku zapłaty kar umownych za opóźnienie w dotrzymaniu terminu zakończenia całości przedmiotu umowy. Natomiast zobowiązała się do nieskorzystania do 30 października 2018 r. z prawa do odstąpienia od umowy i obciążenia powódki karą umowną z tego tytułu. Pismem złożonym 30 października 2018 r. powódka zgłosiła gotowość do odbioru zrealizowanych robót składając zgodnie z umową stosowne pismo. Jego załącznik stanowiła dokumentację powykonawczą wraz z wnioskiem o uzyskanie pozwolenia na użytkowanie oraz z protokół jej odbioru. Inspektor nadzoru inwestorskiego J. A. 31 października 2018 r. potwierdził gotowość prac do odbioru wpisem do dziennika budowy. W odpowiedzi na zgłoszenie gotowości odbiorowej – pozwana pismem z tego samego dnia (30 października 2018 r.) wezwała powódkę do zwiększenia intensywności prac oraz niezwłocznego dokończenia realizacji robót, w szczególności w zakresie: wykładzin podłogowych, robót malarskich, usunięcia przecieków i ich skutków, uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu, pod rygorem odstąpienia od umowy. W piśmie tym pozwana nie zakwestionowała kompletności przedstawionej do odbioru dokumentacji, w tym w zakresie wniosku o pozwolenie na użytkowanie. W czasie spotkania w urzędzie gminy M. R. – działającego w imieniu powódki i A. Z. – pełniąca w gminie funkcję sekretarza odpowiedzialnego za organizację i realizację przetargów publicznych - poleciła wycofanie zgłoszenia gotowości do odbioru podnosząc, że odmówi dokonania odbioru, jak również zapowiadając obciążenie powódki karami umownymi. W związku z przebiegiem w/w rozmowy powódka 31 października 2018 r. oświadczyła o wycofaniu zgłoszenia gotowości do odbioru końcowego oraz zwróciła się do pozwanej o wydanie przekazanych jej dokumentów niezbędnych do wystąpienia o pozwolenie na użytkowanie. Powódka wystąpiła o wydanie pozwolenia na użytkowanie 2 listopada 2018 r. Decyzja w przedmiocie pozwolenia na użytkowanie wydana została przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w K. 15 listopada 2018 r. i stała się ostateczna 29 listopada 2018 r. Pismem z 15 listopada 2018 r. powódka zwróciła dokumentację wydaną w celu uzyskania pozwolenia na użytkowanie w związku z jego otrzymaniem zawiadamiając pozwaną o fakcie wydania w/w decyzji oraz doręczając ją. W związku z tym pozwana wyznaczyła termin odbioru końcowego na 26 listopada 2018 r. Odbiór z 26 listopada 2018 r. przełożono na 3 grudnia 2018 r. przedstawiając listę prac niezakończonych oraz usterek. W związku z tym został przerwany do 4 grudnia 2018 r. 3 grudnia 2018 r. komisja uznając brak wykonania zleconych do zakończenia prac a także brak usunięcia usterek w całości ponownie postanowiła przerwać odbiór i wyznaczyła kolejny termin na 13 grudnia 2018 r. Tego dnia pozwana dokonała odbioru końcowego robót. W związku z dokonaniem odbioru powódka 17 grudnia 2018 r. wystawiła fakturę VAT nr (...) na kwotę 1.700.432.86 zł. Po doręczeniu faktury pozwana pismem z 19 grudnia 2018 r. oświadczyła o dokonaniu potrącenia wskazanej tam wierzytelności z wierzytelnościami wymagalnymi od powódki z tytułu kar umownych w łącznej kwocie 600.000,00 zł. Do potrącenia zgłoszono następujące kary umowne: 462.000,00 zł wynikającą z opóźnienia w dotrzymaniu terminu zakończenia całości przedmiotu umowy stwierdzonych notami księgowymi nr (...) z 11 września 2018 r. na kwotę 60.000,00 zł, nr (...). z 24 września 2018 r. na kwotę 78.000,00 zł, nr(...) z 17 grudnia 2018 r. na kwotę 462.000,00 zł (kumulująca również poprzednio nałożone kary), wynikającą z tytułu nieprzedłożenia do zaakceptowania projektu umowy o podwykonawstwo, której przedmiotem są roboty budowlane z podwykonawcami w postaci: P.T.U.H. (...) R. Z. w O., (...) S. G. w O., (...) Sp. z o.o. we W., FU (...) R. Z. w O., (...) K. S. w B., P.H.U. (...) w J. (nie będące przedmiotem sporu). Powódka wezwała do zapłaty pozwaną kwoty 462.000,00 zł pod rygorem skierowania sprawy do sądu, oświadczając jednocześnie o braku podstaw do obciążenia jej w/w karą umowną oznaczoną w nocie obciążeniowej nr (...) z 17 grudnia 2018 r. na kwotę 462.000,00 zł, oraz oświadczając o odesłaniu tej noty bez księgowania.
Sąd Okręgowy ustalił, że opóźnienie w zakończeniu prac nie spowodowało żadnej szkody po stronie pozwanej. Przedszkole do czasu ukończenia prac prowadziło swoją działalność w gminnej szkole podstawowej. W szczególności nie wynajmowano pomieszczeń zastępczych, nie było potrzeby nabywania innych robót, usług, lub materiałów. Nie utracono dofinansowania. Powódka w 25 października 2018 r. i 9 listopada 2018 r. otrzymała pozytywne opinie zrealizowanych robót wydane przez inspektorat sanitarny. 26 października 2018 r. otrzymała pozytywną opinię straży pożarnej. Zgodnie z § 11 pkt 8 umowy jeżeli w toku odbioru końcowego zostanie stwierdzone, że roboty budowlane nie są gotowe do odbioru z powodu ich niezakończenia, z powodu wad istotnych uniemożliwiających korzystanie z przedmiotu umowy lub z powodu nieprzeprowadzenia wymaganych prób i sprawdzeń – zamawiający może przerwać odbiór końcowy wyznaczając wykonawcy termin do wykonania robót, usunięcia wad lub przeprowadzenia prób i sprawdzeń, a po jego upływie powrócić do dokonywania czynności odbioru końcowego. W treści protokołu odbioru z 26 listopada 2018 r. za roboty niezakończone lub dotknięte wadami istotnymi uniemożliwiającymi korzystanie z przedmiotu umowy uznać należy: brak zabezpieczenia skarp przy placu zabaw – jednakże brak dokończenia tych prac nie stanowił podstawy odmowy odbioru ponieważ prace te wykraczały poza zakres umowy; brak zakończenia przedsionka przy starej szkole w zakresie wykładziny PCV – które to prace miały ograniczać się do braku wykończenia powierzchni listwami, i które to prace mają charakter fakultatywny, nie nakazywały ich przepisy prawa, ani postanowienia (...) i wobec braku szczegółowych rozstrzygnięć powódka nie miała obowiązku ich wykonywać; brak obudów grzejników w salach dydaktycznych i innych pomieszczeniach zgodnie z (...) roboty te były przedmiotem umowy i z treści protokołów odbioru wynika, że zostały dokończone dopiero w okresie między 3 a 10 grudnia 2018 r. - niemniej jednak brak tych obudów nie uniemożliwiał korzystania z przedmiotu umowy ponieważ zostało wydane pozwolenie na użytkowanie obiektu. Wszystkie pozostałe wady, które zostały stwierdzone w protokołach odbioru z 26 listopada 2018 r. oraz 3 grudnia 2018 r. w zakresie branży budowlanej oraz sanitarnej miały charakter nieistotny. Odnośnie branży elektrycznej fakt istnienia stwierdzonych usterek nie kolidował z faktem uzyskania 26 października 2018 r. pozytywnej opinii straży pożarnej, jak również uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu decyzją właściwego inspektoratu z 15 listopada 2018 r., co wskazuje na fakt, że pomimo ich istnienia obiekt mógł być użytkowany. Jednocześnie zgodnie z § 11 pkt 12 ppkt 16. wraz ze zgłoszeniem do odbioru końcowego wykonawca zobowiązany był przedstawić kompletny wniosek o pozwolenie na użytkowanie obiektu. Dokumentacja złożona 30 października 2018 r. zawierała kompletny wniosek o pozwolenie na użytkowanie. 30 października 2018 r. pozwana wezwała powódkę do uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu, a nie uzupełnienia wniosku – pod rygorem odstąpienia od umowy. Brak wykonania umowy w terminie wynikał również z okoliczności leżących po stronie pozwanej, a w tym: (...) dostarczony przez pozwaną był wykonany niezgodne z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 2 września 2004 r. w sprawie szczegółowego zakresu i formy dokumentacji projektowej, specyfikacji technicznych wykonania i odbioru robót budowlanych oraz programu funkcjonalno-użytkowego nie wszystkich jego elementów, które są niezbędne do właściwego zaprojektowania i wykonania roboty budowlanej, w efekcie czego pozwana bezpodstawnie zobowiązywała do ich przygotowania powódkę niezgodnie z przepisami ustawy o zamówieniach publicznych i umową wykraczając w ten sposób poza zakres zlecenia (inwentaryzacja obiektu oraz opinia techniczna dotycząca obiektu); (...) oraz Koncepcja Programowo-Przestrzenna Rozbudowy Przedszkola były dokumentami bardzo mało szczegółowymi i w związku z tym etap projektowania zamiast zakończyć się wraz z uzyskaniem pozwolenia na budowę trwał praktycznie do końca realizacji robót; przedstawiciele pozwanej – inspektorzy nadzoru – ingerowali w proces projektowania niezgodnie z Prawem Budowlanym podejmując decyzję w przedmiocie sposobu zaprojektowania oraz doboru materiałów budowlanych, tymczasem ich rola ogranicza się do badania zgodności robót z projektem budowlanym; pozwana obarczyła powódkę obowiązkiem wykonania robót dodatkowych.
Sąd Okręgowy uznał, że sprawa podlegała rozpoznaniu w odrębnym postępowaniu w sprawach gospodarczych, nadto dodając, że żądanie kary umownej nie jest zmianą powództwa, a wniosek o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego nie był spóźniony.
Sąd Okręgowy uznał łączącą strony umowę za umowę o roboty budowlane (art. 647 k.c.). Wysokość wynagrodzenia dochodzonego przez powódkę – w kwocie 462.000 zł – pozostawała bezsporna. Pozwana żądając oddalenia powództwa kwestionowała wyłącznie zasadę odpowiedzialności zarzucając, że dochodzone roszczenie uległo umorzeniu w wyniku przedstawienia do potracenia wierzytelność z tytułu kary umownej za okres od 24 września 2018 r. do 12 grudnia 2018 r. w kwocie 462.000 zł. Wysokość kary umownej w zakresie jej zastrzeżenia oraz matematycznego obliczenia również nie pozostawała sporna. Powódka kwestionowała natomiast, aby była odpowiedzialna za powstanie opóźnienia, a ponadto zarzuciła, że pozwana niezasadnie odmówiła wszczęcia procedury odbioru w związku ze zgłoszeniem gotowości 30 października 2018 r. Przedmiotem sporu pozostawały wyłącznie kwestie zasadności obciążenia powódki karą umowną, jej wysokość z zarzutem miarkowania jej wysokości, a także skuteczności dokonanego przez pozwaną potracenia kary umownej.
Co do kary umowny Sąd Okręgowy stwierdził, że strona pozwana wykazała fakt zastrzeżenia w umowie kary umownej z tytułu opóźnienia w dotrzymaniu terminu zakończenia całości przedmiotu umowy (w wysokości 0,2% wynagrodzenia). Jej wysokość wynosiła 6.000 zł za każdy dzień i okoliczność ta pozostawała bezsporna. W sprawie bezsporne – co do zasady – pozostawało, że strona pozwana nie dochowała terminu zakończenia robót. Bezsporny fakt braku dochowania terminu zakończenia realizacji zamówienia wynikał z okoliczności zwalniających czy też ograniczających odpowiedzialność – spoczywał na powódce (art. 6 w zw. z art. 471 k.c.). W szczególności powinna była wykazać, że brak dotrzymania terminu wykonania zamówienia wynikał, albo z przyczyn zależnych wyłącznie od strony pozwanej, albo z przyczyn niezależnych od żadnej ze stron. Zarazem koniecznym było ustalenie, jaki wpływ miało to na możliwość dochowania terminu wykonania robót. Zadaniu temu powódka nie zadośćuczyniła. Przedmiotem sporu była kara umowna obliczona za okres od 24 września 2018 r. do 12 grudnia 2018 r. - tj. stanowiąca iloczyn 80 dni i kwoty 6.000 zł za każdy dzień. Okres ten należy podzielić na dwie części, które wyznacza data, kiedy powódka uzyskała pozwolenie na użytkowanie obiektu – tj. 15 listopada 2018 r. Powyższe kryterium czasowe wynika z następujących okoliczności. Po pierwsze, zgodnie z postanowieniami umowy oraz aneksu nr (...), termin zakończenia całości przedmiotu umowy oznaczony został na 31 sierpnia 2018 r. i bezspornie nie został dochowany przez powódkę, co otwierało pozwanej drogę do policzania kary umownej – w świetle domniemania zawinienia powódki wynikłego z art. 471. k.c. Po wtóre, 28 września 2018 r. strony zawarły porozumienie, w wyniku którego nie doszło do zmiany terminu wykonania umowy. Natomiast zmienił się sposób świadczenia przez powódkę i sposób odbioru przez pozwaną. Pozwana co prawda zachowała prawo do żądania zapłaty kary umownej do chwili ukończenia całości przedmiotu umowy. Co istotne jednak powódka została zwolniona z obowiązku przedstawienia wniosku o pozwolenie na użytkowanie. Ponadto wprowadzono osobny termin do zakończenia robót (a tym samym dokonania ich odbioru - 12 października 2018 r.) oraz do wydania pozwolenia na użytkowanie (30 październik 2018 r.). Miało to ten skutek, że pozwana powinna przystąpić do odbioru robót na podstawie zgłoszenia gotowości. Nie była uprawniona do odmowy przystąpienia do niego w związku z brakiem złożenia wniosku o pozwolenie na użytkowanie, czy też samej decyzji w tym zakresie, skoro porozumienie stron zawierało odrębne terminy ich przekazania. Po trzecie, zgodnie z art. 471. k.c. powódka powinna była obalić domniemanie, że brak wykonania przedmiotu umowy w terminie wynikał z okoliczności niezawinionych przez nią. Niewystarczające w tej mierze były dowody z zeznań świadków. O ile potwierdziły one fakt wymuszenia wykonania prac dodatkowych, o tyle nie zostało wykazane jaki miało to wpływ na ostateczny termin realizacji umowy. Biegły wprost wskazał w opinii, że w tym celu musiałby zapoznać się z kosztorysami powykonawczymi w tym zakresie. Pomimo tak jednoznacznej sugestii powódka nie tylko nie złożyła tych dokumentów, ale przede wszystkim nie zażądała uzupełnienia dowodu z opinii biegłego. Strona powodowa nie wykazała również, że pozwana przedłużała termin akceptacji materiałów budowlanych. Zeznania świadków w tej mierze nie były wiarygodne w związku z brakiem ich potwierdzenia w zapisach protokołów rad budowy. Jedyny przypadek jaki został udokumentowany dotyczył materiału, który nie posiadał aktualnego świadectwa dopuszczenia do obrotu. Żaden z dowodów nie potwierdził, aby pozwana opóźniała realizację odbiorów częściowych. Z przyczyn oczywistych na tym etapie brak podstaw do rozważania kwestii dochowania terminu odbioru końcowego. Wreszcie dowód z opinii biegłego wskazał na przesłankę w postaci braku dostatecznej szczegółowości Koncepcji Programowo – Przestrzennej Rozbudowy Przedszkola i Programu Funkcjonalno–Użytkowego. Ponadto wskazane zostały braki w zakresie kompletności tego Programu. Niemniej jednak biegły nie wskazał jednoznacznie o jaki czas powinien w takim wypadku zostać zmieniony termin wykonania robót. Strona powodowa nie zażądała uzupełnienia opinii w tej mierze. Co więcej w ogóle nie powoływała się na taką okoliczność. Wymiar i znaczenie argumentów w postaci obciążenia powódki dodatkowymi robotami oraz wpływu na sprawność realizacji procesu budowlanego niedostateczności i niekompletności dokumentacji dostarczonej przez pozwaną – ogranicza się do stwierdzenia, że były to jedynie czynniki współistniejące i to o nieokreślonym zakresie wpływu. Jego określenie wymagało wiadomości specjalnych. W związku z brakiem koniecznej inicjatywy nie było możliwe stwierdzenie, w jakim wymiarze należy rozłożyć wpływ tych czynników na stwierdzone przekroczenia terminu ukończenia przedmiotu umowy. Skoro tak to nie sposób stwierdzić również w jakim wymiarze za stwierdzone opóźnienie odpowiedzialność ponosiła wyłącznie powódka. W ten sposób nie doszło do obalenia – nawet częściowo – domniemania zawinienia przez powódkę braku ukończenia przedmiotu umowy w terminie wynikającego z art. 471. k.c. Z racji na brak związku wysokości kary umownej z wysokością szkody, argument przyczynienia się pozwanej do powstania szkody nie miał wpływu na jej wysokość. Po czwarte, z dnia 28 września 2018 r. miało sygnalizowany wcześnie wpływ na istnienie i wysokość wierzytelności z tytułu kary umownej. Pozwana zobowiązana była przystąpić do odbioru bez względu na to czy powódka uzyskała pozwolenie na użytkowanie obiektu, a także czy przygotowała kompletny wniosek o jego uzyskanie. Zgodnie z tym porozumieniem powódka zobowiązała się wszak ukończyć roboty do 12 października 2018 r., a decyzję o pozwoleniu na użytkowanie uzyskać do 30 października 2018 r. W tym stanie rzeczy nie było podstaw do odmowy przystąpienia do odbioru w wypadku braku przekazania w/w decyzji. Odbiór robót i odbiór w/w decyzji zostały rozdzielone w czasie, a tym samym konieczność złożenia decyzji nie stanowiła warunku rozpoczęcia odbioru robót. Powódka dokonała zgłoszenia gotowości odbiorowej 30 października 2018 r. W odpowiedzi na to pozwana zamiast przystąpić do odbioru robót zażądała jego wycofania, a także wystosowała pismo o zintensyfikowanie robót podnosząc, że nie zakończono wszystkich prac (w zakresie wykładzin podłogowych, robót malarskich, usunięcia przecieków oraz ich skutków), a także nie uzyskano pozwolenia na użytkowanie. W świetle dowodu z opinii biegłego prace niewykonane oraz stwierdzone usterki – nie uzasadniały odmowy odbioru robót. Ponadto w porozumieniu z 28 września 2018 r. wprowadzono zapis, że odbiór robót zostanie dokonany jeszcze przed uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie. W ten sposób dla uzyskania odbioru robót powódka nie musiała przedstawiać tej decyzji. Z tej racji pozwana zobowiązana była przystąpić od odbioru na skutek zgłoszenia gotowości 30 października 2018 r. Zgodnie z porozumieniem z 28 września 2018 r. zobowiązana była do wyznaczenia terminu odbioru w terminie siedmiu dni – tj. najpóźniej 6 listopada 2018 r. Następnie powinna była odebrać roboty najpóźniej w terminie pięciu dni roboczych – tj. do 13 listopada 2018 r. Dodać należy, że opinia biegłego wskazuje, że stwierdzone braki oraz usterki nie stanowiły powodu przerwania czy odmowy odbioru. Gdyby zatem pozwana wykonała należycie swoje zobowiązanie – odbiór nastąpiłby 13 listopada 2018 r., a nie jak to się stało 13 grudnia 2018 r. Działanie to pozostawało bezprawne – sprzeczne z umową. Zarazem zawinione wyłącznie przez pozwaną, która miała możliwość zrealizowania odbioru, do czego nie doszło z przyczyn wyłącznie od niej zależnych. Biegły wskazał, że stwierdzone usterki nie uzasadniały odmowy odbioru robót, a jedynie rozpoczęcie procedury reklamacyjnej. Natomiast roboty które nie zostały wykonane – jako roboty względem których brak było umocowania w łączącej strony umowie – nie mogły stanowić przeszkody do dokonania odbioru umownego zakresu zobowiązania. Ponadto, pomimo ich występowania powódka uzyskała pozwolenie na użytkowanie obiektu. Tym samym nie sposób traktować je za wady, których istnienie uzasadniało odmowę odbioru. Zmiana umowy z 28 września 2018 r. skutkowała tym, że powódka zobligowana została do uzyskania pozwolenia na użytkowanie obiektu. To nastąpiło 15 listopada 2018 r. W tej samej dacie powódka przekazała tą decyzję pozwanej – czego dowodzi prezentata urzędu gminy na stosownym piśmie przewodnim. Nadto 30 października 2018 r. powódka złożyła również dokumentację związaną z budową. Jedynym brakiem jaki został wytknięty to brak decyzji o pozwoleniu na użytkowanie. Dlatego obowiązek przekazania dokumentacji niezbędnej do odbioru robót został również wykonany w w/w dacie. Przy należytym współdziałaniu pozwanej – powódka dopełniłaby wszystkich obowiązków umownych 15 listopada 2018 r. i w tej dacie doszłoby do ukończenia przedmiotu zamówienia. Pozwana tego dnia otrzymała decyzję o pozwoleniu na użytkowanie. Zarazem przy dołożeniu nakazanej staranności powinna była odebrać roboty do 13 listopada 2018 r. Zarówno w treści porozumienia z 28 września 2018 r., jak również treści umowy nie zostało zastrzeżone, aby do dnia ukończenia przedmiotu umowy decyzji o pozwoleniu na użytkowanie obiektu powinna zyskać walor ostateczności. Skoro nie było to warunkiem ukończenia umowy, nie sposób wyciągać z tego względu negatywnych konsekwencji dla powódki. Niezasadnym jest więc zarzut, że decyzja ta stała się wymagalna dopiero 28 listopada 2018r. W konkluzji Sąd Okręgowy ustalił, że powódka ukończyła przedmiot umowy 15 listopada 2018 r. Z tego względu należna od niej kara umowna (art. 483 § 1 k.c.) powinna zostać obliczona za okres od 24 września 2018 r. do 15 listopada 2018r. i wynieść w takim wypadku 318.000,00 zł (53 dni x 6.000,00 zł). W związku z faktem, że pozwana bezprawnie i w sposób wyłącznie przez nią zawiniony nie przystąpiła do odbioru, bezzasadnie naliczyła powódce karę umowną za okres od 16 listopada 2018 r. do 12 grudnia 2018 r.
W ocenie Sądu Okręgowego zachodziły w sprawie podstawy miarkowania kary umownej na podstawie art. 484 § 2 k.c. Skala zawinienia powódki uzasadnia zmiarkowanie kary umownej do 50% - tj. z kwoty 318.000,00 zł do kwoty 159.000,00 zł. W tym wymiarze kara umowna wynosi 5% wynagrodzenia, w miejsce 10,6 % przed miarkowaniem (przy przyjęciu prawidłowej wysokości kary – tj. 318.000,00 zł). Za zmiarkowaniem kary przemawiał fakt, że pomimo braku dochowania terminu, przedmiot umowy został wykonany przez powódkę w całości. Co więcej powódka wykonała również na rzecz pozwanej prace dodatkowe, za które nie otrzymała wynagrodzenia. Ponadto jak wynika z zeznań pracowników gminy, pozwana nie poniosła żadnej materialnej szkody w związku z opóźnieniem wykonania przedmiotu umowy. Wskazano jedynie na szkodę wizerunkową, której zaistnienie jednak nie zostało wykazane. Tym bardziej nie miało również waloru ekonomicznego. Ponadto w świetle treści opinii biegłego kara umowna pozostawała rażąco wygórowana, albowiem przekroczenie terminu wykonania umowy wiązało się również z działaniami strony pozwanej. Abstrahując zatem od tego, że kara jest nieproporcjonalna w związku z brakiem szkody pozwanej, to wpływ na opóźnienie miało zachowanie samego wierzyciela. Odwołać należy się w tym miejscu do stwierdzeń biegłego, który wskazywał na wymuszenie wykonania prac dodatkowych oraz niedostateczność i niepełność dokumentacji dostarczonej przez pozwaną, która wydłużyła termin wykonania umowy. Maksymalna kara umowna za niewykonanie zobowiązania i odstąpienie przez zamawiającego od umowy wynosiłaby 20 % całkowitego wynagrodzenia. Wobec tego w związku z otrzymaniem całości przedmiotu umowy w rażącej sprzeczności byłoby naliczenie kary umownej w wymiarze wyższym niż 5 % wynagrodzenia. Ponadto jakość wykonanych robót pomimo o zarzutów pozwanej nie budziła zastrzeżeń biegłego. Zarazem sama realna długość opóźnienia nie była znaczna, sięgając niespełna dwóch miesięcy i nie wywołała istotnych utrudnień dla mieszkańców gminy.
Sąd Okręgowy uznał za skuteczne oświadczenie o potrąceniu, gdyż zostały spełnione przesłanki z art. 498 § 1 k.c. Przepis art. 455 k.c. dopuszcza oznaczenie wymagalności w treści umowy, co znalazło swoje odzwierciedlenie w treści § 14 ust 3. umowy, który wskazywał, że należność z tytułu kary umownej stanie się wymagalna z chwilą zapłaty przez zamawiającego całości lub części wynagrodzenia wynikającego z umowy. Zarazem w treści tego zapisu powódka zgodziła się na to, aby kary umowne były potrącane z należności za wykonane prace. Warunek ten został spełniony pozwana dokonała zapłaty pozostałej części wynagrodzenia 19 grudnia 2018 r. po czym tego samego dnia złożyła powódce oświadczenie o potraceniu. Przewidziany w umowie stron zapis stanowi wyraz tzw. potrącenia umownego, zwanego czasem potrąceniem kompensacyjnym. Jest to umowa nienazwana, nieuregulowana w kodeksie cywilnym, której dopuszczalność wynika ze swobody zawierania umów przewidzianej w art. 353 1 k.c. Podlega zatem ocenie z punktu widzenia właściwości stosunku prawnego i zasad współżycia społecznego. Dla prawnej skuteczności takiego oświadczenia wystarcza złożenie oświadczenia woli tylko przez jedną ze stron, której przysługuje wierzytelność przedstawiona do potrącenia. Powódka godząc się na zamieszczenie w umowie takiego zapisu – wyraziła na to zgodę. Wolę potrącenia wierzyciel może wyrazić w każdy sposób, a oświadczenie to wywołuje skutek w taki sposób, że odbiorca oświadczenia mógł się zapoznać z jego treścią. Wynikające z umowy uprawnienie do jednostronnej kompensaty z należnościami wskazanymi w fakturach powoduje umorzenie długu. Strona pozwana skonkretyzowała wierzytelność z tytułu kar umownych w notach księgowych oraz oświadczeniach o potraceniach, gdzie wskazała kwotę z tego tytułu oraz odwołała się do konkretnych należności wynikających z określonych faktur. Dokumenty te zostały doręczone stronie powodowej, która nie kwestionowała faktu ich wystawienia, ani doręczenia. Nie mogła zatem mieć wątpliwości co do wyrażenia przez stronę pozwaną woli umorzenia długu przez potrącenie i jego wysokości. Powódka okoliczności tych nie kwestionowała, negując wyłącznie samą możliwość naliczenia kary umownej, jak również nie zgadzając się z jej wysokością. Nie można też mówić o tym, że należności te nie były wymagalne skoro miały być zapłacone w ramach kompensat z wynagrodzeniem z faktur. Przy tym strony wprost oznaczyły datę ich wymagalności w treści umowy.
O kosztach orzeczono na podstawie art. 100 zdanie pierwsze k.p.c. dokonując ich stosunkowego rozdzielenia w oparciu o współczynnik uwzględnienia powództwa.
W apelacji pozwana zarzuciła naruszenie:
1. prawa procesowego:
-
-
art. 321 w zw. z art. 458 8 § 1 k.p.c. i art. 482 § 2 k.c. poprzez przyjęcie do rozpoznania i uwzględnienie w wyroku wniosku powódki o miarkowanie kary umownej, zgłoszonego w toku procesu, które było nowym żądaniem niedopuszczalnym w toku procesu gospodarczego;
-
-
art. 458 5 § 4 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. poprzez dopuszczenie wniosku i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego w toku procesu, mimo, że pozwana przed procesem kwestionowała datę wykonania przedmiotu umowy;
-
-
art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez błędne ustalenie obowiązków kontraktowych i przyjęcie, że: przerwanie odbioru robót przez pozwaną było uzasadnione jedynie w przypadku takiego ich niezakończenia, które uniemożliwia korzystanie z przedmiotu umowy; inspektorzy nadzoru nie mieli podstaw do ingerowania w proces projektowania oraz doboru materiałów budowlanych, bowiem ich rola ograniczała się do badania zgodności robót z projektem; wynagrodzenie powódki było wymagalne niezwłocznie po zakończeniu prac i uzyskaniu pozwolenia na użytkowanie; wykonanie zabezpieczenia skarpy było poza zakresem przedmiotu umowy; pominięcie treści dowodów z dokumentów i świadków wskazujących na fakt niewywiązania się przez powódkę z wszystkich obowiązków kontraktowych, niezakończenia całości zleconych robót co najmniej do końca listopada 2018 r., dokonanie przez Inspektora Nadzoru wpisu z 30 października 2018 r. o gotowości robót do odbioru wyłącznie w celu umożliwienia powódce złożenia wniosku o pozwolenie na użytkowanie;
-
-
art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c. poprzez nieuzasadnione pominięcie wniosków dowodowych pozwanej w zakresie uzupełniającej opinii biegłego oraz w zakresie przesłuchania stron;
2. prawa materialnego: art. 484 § 2 w zw. z art. 353 1 k.c. poprzez nieproporcjonalne miarkowanie kary umownej.
Wskazując na te zarzuty pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku w części uwzględniającej powództwo i jego oddalenie oraz zasądzenie kosztów procesu, nadto wnosząc o uzupełnienie materiału dowodowego poprzez przesłuchanie stron procesu.
Powódka wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego.
W apelacji powódka zarzuciła naruszenie:
1. prawa procesowego – art. 233 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie przy ustalaniu wysokości kary umownej oraz kryteriów jej miarkowanie uznanych przez powódkę i zapłaconych kar umownych w wysokości 138.000 zł oraz ustaleń związanych z samą wysokością kary umownej;
2. prawa materialnego – art. 484 § 2 k.c. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie i uznanie za zasadne miarkowanie kary umownej jedynie o 50%.
Wskazując na te zarzuty powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i podwyższenie zasądzonej kwoty do 462.000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 18 stycznia 2019 r. i kosztami procesu.
Pozwana wniosła o oddalenie apelacji powódki i zasądzenie kosztów postępowania odwoławczego.
Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje:
W pierwszej kolejności należało omówić apelację pozwanej, gdyż kwestionuje ona zasadę odpowiedzialności wobec powódki za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane, powołując się na potrącenie wzajemnych wierzytelności. Uznanie słuszności stanowisko pozwanej prowadziłoby do zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa. W konsekwencji odpadłaby potrzeba analizowania apelacji powódki, która a limine ulegałaby oddaleniu, bez potrzeby jej szczegółowej analizy.
Nie ma racji pozwany stawiając tezę, że powód dokonał zmiany powództwa w toku postępowania. Jak stanowi art. 187 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c. pozew powinien dokładnie określać żądanie i wskazanie faktów, na których powód opiera żądanie. Żądanie, to roszczenie procesowe, które stanowi treść powództwa i polega na wskazaniu, jakiego wyroku od sądu domaga się powód. W przypadku powództwa o zasądzenie świadczenia, winien on wskazać kwotę, której domaga się od pozwanego. Drugim wymaganym elementem jest zakreślenie podstawy faktycznej roszczenia. Te dwa czynniki wiążą sąd w postępowaniu cywilnym, a orzeczenie ponad podstawę faktyczną lub co do innego niż określonego w pozwie roszczenia procesowego prowadzi do naruszenia art. 321 § 1 k.p.c. Równocześnie zmiana żądania lub jego podstawy faktycznej jest zmianą powództwa, co do zasady dopuszczalną, poza m.in. postępowaniem odrębnym w sprawach gospodarczych (art. 458 8 § 1 k.p.c.). W przedmiotowej sprawie ramy procesu zostały zakreślone żądaniem powoda zasądzenia od pozwanego kwoty 462.000 zł w oparciu o stan faktyczny wynikający z umowy z 10 sierpnia 2017 r. W ocenie Sądu Apelacyjnego żądanie miarkowania kary umownej nie stanowi żądania pozwu, ani jego podstawy faktycznej. Żądanie miarkowania, o jakim mowa w art. 484 § 2 k.c. jest uprawnieniem podmiotowym dłużnika zmierzającym do obniżenia wysokości długu z tytuły kary umownej. Art. 484 § 2 k.c. verba legis stanowi, że „dłużnik może żądać zmniejszenia kary", co uznać należy jako przejaw woli ustawodawcy nie ograniczania dłużnikowi środków prawnych, za pomocą których może domagać się miarkowania kary umownej. Instrumentów realizacji miarkowania kary umownej również nie limintuje prawo procesowe. Skoro zatem obowiązujący system prawny nie zawiera żadnych nakazów, czy też wskazówek co do rodzaju i formy środka ochrony prawnej przed nadmierną odpowiedzialnością dłużnika za kary umowne, toteż ten swoje uprawnienia może realizować w każdy dostępny sposób, zależny od okoliczności konkretnej sprawy. Najczęstszą metodą obrony jest zarzut procesowy dłużnika-pozwanego ukierunkowany na żądanie zmniejszenia kary umownej – podniesiony w procesie wytoczonym przez wierzyciela o spełnienie świadczenia pieniężnego. W niniejszej sprawie taki zarzut z przyczyn oczywistych nie może być zgłoszony, gdyż dłużnik występuje w nim w pozycji powoda, który domaga się zasądzenia określonego świadczenia pieniężnego. Powódka nie mniej jednak, aby zrealizować przysługujące jej uprawnienie do żądania zmniejszenia kary może podnieść wyłącznie zarzut miarkowania kary umownej jako sposobu obrony przed stanowiskiem pozwanego, który twierdzi, że wierzytelność objęta pozwem została umorzona. W takim wariancie sąd nie rozstrzyga o miarkowaniu w sentencji wyroku poprzez wysłowienie, czy żądanie powoda było słuszne, czy też nie. Wynik oceny miarkowania jest jedynie przesłanką określonej treści rozstrzygnięcia w przedmiocie poddanego pod osąd roszczenia pieniężnego. Dlatego błędne było stanowisko pozwanego co do charakteru procesowego żądania miarkowania kary umownej. W konkluzji, powódka domagając się miarkowania kary nie dokonała zmiany powództwa.
Sąd Apelacyjny nie zgadza się również, ze stanowiskiem pozwanej, że zarzut miarkowania kary umownej – złożony w piśmie powoda z 17 sierpnia 2021 r. był spóźniony. Co prawda pismo to zostało nazwane jako „ zmiana powództwa”, tym nie mniej o jego charakterze procesowym decyduje wyłącznie jego treść. W istocie powódka podtrzymała w całości powództwo o wynagrodzenie, wskazując na bezzasadność naliczenia kary umownej. W konsekwencji powódka domagała się miarkowania jej wysokości. To pismo było odpowiedzią na stanowisko pozwanej zawarte w odpowiedzi na pozew, w której podniosła ona zarzut potrącenia wzajemnej wierzytelności – 600.000 zł z tytułu kary umownej. Jak stanowi art. 458 5 § 1 k.p.c., powód jest obowiązany powołać wszystkie twierdzenia i dowody w pozwie, a pozwany – w odpowiedzi na pozew. Jednocześnie w § 4 tego przepisu zawarto rygor pominięcia spóźnionych twierdzeń i dowodów. W świetle brzmienia tego przepisu nowe fakty i dowody w toku procesu, o ile uprawdopodobni, że ich powołanie w pozwie lub odpowiedzi na pozew było niemożliwe albo że potrzeba ich powołania wynikła później. Właściwe rozumienie art. 458 5 § 1 k.p.c. prowadzi do wniosku, że powód winien w pozwie dla wykazania roszczenia wskazać wszystkie fakty i dowody, tym nie mniej systemu prekluzji w postępowaniu w sprawach gospodarczych nie należy wiązać z zasadą ewentualności, w tym znaczeniu, że powód nie ma obowiązku wskazania faktów i dowodów na wypadek podjęcia określonego sposobu obrony przez pozwanego. Na tle uchylonych art. 479 12 i art. 479 14 k.p.c., których odpowiednikiem jest obecnie art. 458 5 k.p.c. w judykaturze przyjmowano, że realizacja wymagania koncentracji dowodów nie może iść tak daleko, aby nakładać na strony obowiązek przewidzenia wszystkich możliwych wariantów przebiegu sprawy i na tę ewentualność sformułować w pozwie lub w odpowiedzi na pozew wszystkie twierdzenia i dowody, które mogłyby mieć zastosowanie jedynie w prawdopodobnym jej przebiegu ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z 15 listopada 2006 r., V CSK 243/06). Przyjmowano również, że tzw. prekluzja dowodowa odnosi się przede wszystkim do twierdzeń i dowodów dotyczących bezpośrednio zgłoszonego w pozwie roszczenia, a nie do twierdzeń i dowodów, które mogłyby być przedstawione przy hipotetycznym przyjęciu możliwego sposobu obrony pozwanego dłużnika ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z 12 maja 2006 r., V CSK 55/06). Z uwagi na podobieństwo obecnej regulacji prekluzji w postępowaniu gospodarczym to stanowisko judykatury zachowało pełną aktualność.
Niezależnie od powyższego prekluzją objęte są wyłącznie fakty i dowodowy na ich potwierdzenie. Żądanie miarkowania kary umownej nie jest twierdzeniem o stanie faktycznym, a jest oświadczeniem woli dłużnika przedsięwziętym w celu wywarcia skutku prawnego w postaci obniżenia jego zobowiązania pieniężnego. To żądanie należy do zarzutów merytorycznych, gdyż jest skierowane przeciwko roszczeniu przeciwnika procesowego domagającego się zaspokojenia kary umownej. W zależności od przedmiotu procesu, tudzież konfiguracji podmiotów w nim występujących, zmierza do oddalenia w całości powództwa, gdy z roszczeniem o zapłatę kary umownej wystąpił wierzyciel. Gdy natomiast wierzyciel jest pozwanym, podnoszącym zarzut potrącenia wierzytelności z tytułu kary umownej, żądanie miarkowania kary umownej przez powoda może prowadzić do uznania potrącenia za nieskuteczne w całości lub części, a w konsekwencji do odpowiedniego zasądzenia wierzytelności objętej pozwem. Będące oświadczeniem woli żądanie miarkowania kary umownej zmierza zatem do wywołania określonych skutków prawnych, poprzez zmianę lub zniesienie stosunku prawnomaterialnego. Samo żądanie miarkowania kary umownej nie jest objęte systemem prekluzji, tym nie mniej wymaga ono potwierdzenia w stanie faktycznym i może wymagać przeprowadzenia stosownych dowodów. O ile zatem fakty i dowody nie zostaną podane w terminie, a w konsekwencji pominięte, sąd może uznać żądanie miarkowania kary umownej za niewykazane. Może jednak być tak, że dłużnik w procesie zgłosi żądanie miarkowania kary umownej opierając go wyłącznie na zgromadzonym zgodnie z regułami procesowymi materiale dowodowym. Ocena żądania miarkowania w tej sytuacji sprowadza się wyłącznie do materialnoprawnej analizy ustaleń faktycznych sprawy na gruncie art. 484 § 2 k.c. W tym wypadku żądanie miarkowania może być zgłoszone przez dłużnika aż do zamknięcia rozprawy w postępowaniu apelacyjnym.
Przenosząc te rozważania na grunt analizowanej sprawy wypadało zauważyć następujące jej okoliczności. Powódka w uzasadnieniu pozwu kontestowała zasadność obciążania jej karą umowną, poza wcześniej już uznaną – co do kwoty 138.000 zł, nie żądając przy tym jej miarkowania. Pozwana w odpowiedzi na pozew podniosła zarzut potrącenia kwoty 600.000 zł na mocy oświadczenia z 19 grudnia 2018 r. W odpowiedzi na to, w piśmie z 24 maja 2021 r., powódka podtrzymując żądanie pozwu wniosła „ z ostrożności procesowej” o miarkowanie kary umownej, a stanowisko w tym zakresie powieliła w wymienionym wcześniej piśmie z 17 sierpnia 2021 r. Powódka argumentowała, że wykonała w całości zobowiązanie, a kara umowna jest rażąco wygórowana. Nie sposób w takiej sytuacji uznać, aby żądanie miarkowania kary umownej było spóźnione w rozumieniu art. 458 5 k.c. Po pierwsze, powódka od samego początku powoływała się na karę umowną. Po drugie, wniosła o jej miarkowanie w sytuacji, czy pozwany podjął obronę polegającą na zarzucie potrącenia kary umownej. Powódka nie była zobowiązania do zgłoszenia już w pozwie żądania miarkowania kary umownej, gdyż na tym etapie nie był jej znany sposób obrony pozwanego. Nie zmienia tego zapatrywania okoliczność, że pozwana przed procesem dokonała potrącenia wzajemnych wierzytelności. Przedprocesowe stanowisko strony nie musi się przekładać na jej sposób obrony w postępowaniu cywilnym. Powódka była zobowiązania do wskazania faktów i dowodów na poparcie roszczenia objętego pozwem, tj. miała wykazać, że wykonała umowę i należy się jej wynagrodzenie wynikające z umowy. Po trzecie w końcu, żądanie zmniejszenia kary umownej nie wymagało wskazania odrębnych faktów i dowodów na jego uzasadnienie. Tak też było w omawianym procesie, gdyż podstawy miarkowania zostały osadzone przez powódkę na gruncie realiów stanu faktycznego ujawnionego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, ustalonego w przedmiocie okoliczności związanych z wykonaniem umowy.
Nie były także uzasadnione zarzuty apelacji w odniesieniu do opinii biegłego. Opinia biegłego, tak jak każdy inny dowód w postępowaniu cywilnym, podlega ocenie na podstawie kryteriów wynikających z art. 233 § 1 k.p.c. Specyfika jednak tego dowodu wyraża się tym, że sfera merytoryczna opinii kontrolowana jest przez sąd nie posiadający wiadomości specjalnych. Ocena w takiej sytuacji opinii biegłego dokonywana jest przez sąd na płaszczyźnie zgodności z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej. Odwołanie się przez sąd do tych kryteriów stanowi wystarczające i należyte uzasadnienie przyczyn uznania opinii biegłego za przekonujące ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z 7 listopada 2000 r., I CKN 1170/98, OSNC 2001, nr 4, poz. 64 oraz wyrok Sądu Najwyższego z 15 listopada 2002 r., V CKN 1354/00). W pisemnej opinii z 9 sierpnia 2022 r. biegły Z. L. wyjaśnił, że wady i usterki zawarte w protokołach z 26 listopada, 3 i 10 grudnia 2018 r. nie stanowiły podstawy do odmowy odbioru robót w związku z treścią § 11 ust. 8 umowy. Za robotę nie zakończoną można uważać brak obudów grzejników, które prawdopodobnie zostały wykonane w okresie między czwartym a 6 grudnia 2018 r., ale brak tych obudów nie uniemożliwiał korzystanie z przedmiotu umowy, ponieważ zostało wydane pozwolenie na użytkowanie obiektu. Pozostałe wymienione w tych protokołach wady należy uznać za nieistotne, to jest takie które nie uniemożliwiają korzystania z przedmiotu umowy. Dokumentacja złożona pozwanej przez powoda 30 października 2018 r. zawierała kompletny wniosek o pozwolenie na użytkowanie obiektu oraz wszystkie wymagane prawem próby, sprawdzenia i opinie. Potwierdza to otrzymane 15 listopada 2018 r. pozwolenie na użytkowanie. Zgodnie z § 4 ust. 2 umowy terminem zakończenia całości przedmiotu umowy winien być 15 listopada 2018 r., ponieważ w tym dniu została wydana decyzja pozwolenia na użytkowanie. Powód wykonał przedmiot umowy znacznie lepszej jakości niż wynikało to z treści umowy. Nadto wykonał roboty nieobjęte przedmiotu umowy, za które nie otrzymał wynagrodzenia. Co prawda w piśmie z 9 września 2022 r. pozwana wniosła zarzuty do opinii, lecz nie może uiść uwadze, że w istocie nie podniosła żadnych merytorycznych uwag do niej, koncertując się na wskazaniu okoliczności, które winny być wzięte pod uwagę przez Sąd Okręgowy przy ocenie powództwa. Zdaniem Sądu Apelacyjnego opinia sporządzona przez Z. L. zasługuje na pełną aprobatę, gdyż jest kompleksowa i wyjaśnia w sposób dogłębny zagadnienia istotne dla rozstrzygnięcia sprawy w obszarze nią objętym. Autor opinii w sposób szczegółowy odpowiedział na wszystkie pytania postawione mu pytania. Mając na uwadze kompleksowość opinii, jej spójność i profesjonalizm w formułowaniu i motywowaniu zajętego stanowiska, należało uznać ją w ramach analizy dowodów, dokonanej na podstawie art. 233 § 1 k.p.c. za w pełni wiarygodną i miarodajną do oceny stanu faktycznego sprawy z punktu widzenia wiadomości specjalnych. Nie zasługiwał na akceptację zarzut apelacji, iż sąd pominął wniosek pozwanego o przeprowadzenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłego. Pozwany bowiem skutecznie nie podważył tez opinii biegłego, tudzież nie wskazał w jakim zakresie opinia posiada wady, które wymagałaby ponownej wypowiedzi biegłego. Nie jest trafne stanowisko pozwanego, że na żądanie strony procesu sąd powinien wezwać biegłego celem złożenia opinii uzupełniającej. Art. 286 k.p.c. odnajduje zastosowanie jedynie do przypadku, gdy istnieją jakieś niejasności co do opinii pisemnej ( zob. wyrok Sądu Najwyższego z 15 grudnia 1972 r., II CR 597/72).
Sąd Okręgowy nie naruszył także art. 299 k.p.c. poprzez odmowę przeprowadzenia dowodu z przesłuchania stron, gdyż taki dowód ma charakter subsydiarny. Winien zostać dopuszczony jedynie wtedy, gdy po wyczerpaniu środków dowodowych lub w ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W ocenie Sądu Apelacyjnego taki przypadek nie występował, gdyż materiał dowodowy, jaki zgromadził Sąd pierwszej instancji był kompletny, a tym samym miarodajny dla poczynienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Okoliczności wskazane w apelacji, na które miałby zostać przeprowadzony ten dowód zostały dogłębnie wyjaśnione w toku postępowania pierwszoinstancyjnego, a wobec czego odpadała potrzeba uzupełnienia materiału dowodowego sprawy. Ustalono bowiem jakie były okoliczności związane z kontraktowaniem i wykonaniem umowy, a nade wszystko co wpłynęło na przekroczenie terminu zakończenia robót budowalnych. Jak ustalono w postępowaniu przez Sądem Okręgowym pozwana nie poniosła żadnej szkody majątkowej w wyniku opóźnienia w zakończeniu prac przez powódkę.
Nie można także zgodzić się z twierdzeniem apelacji pozwanej, że Sąd pierwszej instancji, że oceniając dowody Sąd pierwszej Instancji naruszył art. 233 § 1 k.p.c. Zarzut naruszenia swobodnej oceny dowodów może bowiem przybrać postać błędu w ustaleniach faktycznych lub sprzeczności ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Zasady oceny dowodów określają art. 229-231 i art. 233 § 1 k.p.c., a ich nieprawidłowe zastosowanie zawsze prowadzi do ustalenia stanu faktycznego sprawy niezgodnie z treścią dowodów. Do uznania skuteczności zarzutu przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów nie wystarczy zakwestionowane w apelacji stanowiska sądu pierwszej instancji poprzez przedstawienie własnej ich interpretacji. Granicę swobodnej oceny dowodów wyznaczają zasady logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. W tej sytuacji apelujący winien wskazać oraz udowodnić, że sąd pierwszej instancji naruszył jeden z tych czynników i miało to wpływ na ostateczne ustalenia sprawy, w rezultacie czego doszło do subsumpcji pod normy prawa materialnego wadliwie ustalonych faktów. Jeśli apelujący nie podważy skuteczności oceny dowodów z punktu widzenia zasad logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego jego twierdzenia o wadliwości postępowania sądu w tym zakresie mogą być poczytywane co jedynie za polemikę ze stanowiskiem sądu i nie mogą prowadzić do wywołania zamierzonego skutku procesowego. Tak też było w niniejszej sprawie, gdyż pozwana nie wykazała, że Sąd Okręgowy przy ocenie dowodów naruszył reguły swobodnej ich oceny, a w tej sytuacji stanowisko pozwanej o istnieniu odmiennych okoliczności faktycznych sprawy uznać należało za polemikę ze stanowiskiem jakie zostało wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy określił datę, która byłaby datą odbioru robót, gdyby pozwana w sposób należyty współpracowała z powódką przy wykonaniu umowy. Nastąpiłoby to 15 listopada 2018 r. W tym zakresie Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy ocenił opinię biegłego oraz pozostałe dowody, które zostały poddane szczegółowej analizie. Jest faktem, że 30 października 2018 r. powódka zgłosiła gotowość do odbioru robót, a inwestor nadzoru inwestorskiego – J. A. 31 października 2018 r. potwierdził gotowość do odbioru wpisem do dziennika budowy. 2 listopada 2018 r. powódka wystąpiła do nadzoru budowlanego o pozwolenie na użytkowanie obiektu, a pozytywna decyzja w tym przedmiocie została wydana 15 listopada 2018 r. W istocie powódka w tym terminie nie zamontowała obudów grzejników, a obowiązek w tym zakresie miał charakter marginalny, nie przeszkadzający w użytkowaniu obiektu. Nie można także uznać, iż wykonanie zabezpieczenia skarpy mieściło się w granicach wykonania wszystkich robót koniecznych do wykonania zadania. Wskazać tutaj wypada na zapis § 11 ust. 8 umowy, który uniemożliwiał dokonanie odbioru robót jedynie z powodu istotnych wad, uniemożliwiających korzystanie z przedmiotu umowy. W ocenie Sądu Apelacyjnego tylko wady, które czynią obiekt niezdatny do zwykłego użytku lub sprzeciwiające się wyraźnie umowie mogą być poczytywane za wady, które pozwalają odmówić zamawiającemu odbioru. Adekwatne do niniejszej sprawy są poglądy judykatury na tle obowiązku odbioru dzieła przez zamawiającego. Na gruncie art. 643 k.c. Sąd Najwyższy w wyroku z 29 stycznia 2021 r. przyjął, że obowiązek zapłaty przez zamawiającego wynagrodzenia – co do zasady - aktualizuje się w razie wydania dzieła przez przyjmującego zamówienie, mimo istnienia wad nieistotnych. Strony nie mogą uzależnić wypłaty wynagrodzenia należnego wykonawcy od braku jakichkolwiek usterek dzieła ( V CSKP 10/21). Pogląd ten jest w pełni miarodajny do obowiązków inwestora w ramach umowy o roboty budowlanej. Sąd Apelacyjny nie podziela również twierdzeń apelacji w odniesieniu do wymagalności należności objętej pozwem. Faktura VAT nr (...) została wystawiona 17 grudnia 2018 r. po rzeczywistym odbiorze, a zatem zgodnie z § 7 ust. 2 pkt 2 umowy.
Zasadne było roszczenie powoda o wypłatę wynagrodzenia na podstawie art. 647 k.c. w zw. z § 6 ust. 1 umowy, którego wysokości pozwany nie kwestionował, przedstawiając do potrącenia kare umowną. Ma rację Sąd Okręgowy, że powódka pozostawała w opóźnieniu w wykonaniu umowy za okres od 24 września 2018 r. do 15 listopada 2018 r., która wynosi 318.000 zł. W świetle ustaleń faktycznych, nie był zasady czas naliczenia kary umownej za opóźnienie po tej drugiej dacie. Nieodebranie przedmiotu umowy przez zamawiającego mimo braku ku temu przeszkód jest naruszeniem obowiązku inwestora i stanowi zwłokę wierzyciela (art. 486 § 2 k.c.), której konsekwencją jest przyjęcie, że nastąpiło oddanie dzieła w chwili, w której jego odbiór przez zamawiającego był możliwy.
Nie był także zasadny zarzut naruszenia prawa materialnego – art. 484 § 2 k.c., przy czym w tym miejscu reguły miarkowania zostaną omówione z perspektywy wierzyciela. Na wstępie należało zauważyć, że oświadczeniem z 19 grudnia 2018 r. pozwany potrącił wierzytelności z tytułu kary umownej za opóźnienie (noty nr: (...), (...) i (...)) z wierzytelnością objętą pozwem, która wynika z faktury VAT nr (...). W ocenie Sądu Apelacyjnego potrącenie wzajemnych wierzytelności nie stoi na przeszkodzie miarkowania kary umownej wierzytelności przedstawionej po potrącenia. Wyrok w zakresie miarkowania kary umownej ma charakter konstytutywny – ze skutkiem ex tunc. Zmiarkowanie kary umownej oznacza, że roszczenie o nią nie powstaje w zakresie objętym miarkowaniem. Uznanie, że nie jest dopuszczalne miarkowanie potrąconej kary umownej niweczyłaby funkcję ochronną art. 484 § 2 k.c. W istocie poprzez potrącenie wierzytelności z tytułu kary umownej wierzyciel na mocy jednostronnego oświadczenia woli wyłączałby dopuszczalność miarkowania kary umownej. Jak przyjmuje się w orzecznictwie skuteczne złożenie oświadczenia o potrąceniu poza postępowaniem sądowym nie wyklucza możliwości domagania się miarkowania kary umownej w procesie ( zob. wyroki Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2008 r., IV CSK 49/08 i z 21 listopada 2007 r., I CSK 270/07).
Stosownie do brzmienia art. 484 § 2 k.c. jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. „Rażące wygórowanie kary" jest niedookreślonym zwrotem, pozostawiającym sądowi na dostosowanie wysokości kary umownej In casu do określonego stanu faktycznego. Tego rodzaju przypadek ma miejsce przede wszystkim wtedy, gdy kara umowna daje wierzycielowi niewspółmiernie wysokie korzyści majątkowe w stosunku do skali naruszenia przez dłużnika postanowień kontraktowych, prowadząc w ten sposób do niemającego żadnego racjonalnego jego wzbogacenia kosztem dłużnika. Przy miarkowaniu kary umownej nie można stracić z pola widzenia takich okoliczności jak zakres i czas trwania naruszenia umowy, wagę naruszonych przez dłużnika obowiązków, a także świadczenia obu stron dokonywane w ramach obowiązującego kontraktu. O ile wystąpiła szkoda w majątku wierzyciela należy również brać pod uwagę i tę okoliczność, co uprawnia sąd do oceny wysokości kary umownej pod kątem stosunku tej kary do należnego poszkodowanemu odszkodowania, które przysługiwałoby mu na zasadach ogólnych. Kierując się tymi względami wypadało przyznać rację Sądowi Okręgowemu, że za miarkowaniem kary umownej przemawiał fakt nieponiesienia przez pozwaną szkody majątkowej oraz niewspółmierność kary umownej w stosunku do naruszenia obowiązków kontraktowych. Wykonanie robót budowlanych w odniesieniu do daty zawarcia umowy miało wynieść ponad rok, a tymczasem powódka opóźniła się o bez mała dwa miesiące, tj. stosunkowo nieodległy termin w stosunku do postanowień kontraktowych. Jak wykazał przewód sądowy wykonała umowę w całości i w sposób prawidłowy. Dlatego oceniając rozmiar miarkowania kary umownej Sąd Okręgowy nie zastosował art. 484 § 2 k.c. na niekorzyść pozwanej.
Dlatego też na podstawie art. 385 k.p.c. apelacja pozwanego podlegała oddaleniu. Na podstawie art. 98 § 1 i 3 oraz art. 99 k.p.c. powódce za postępowanie apelacyjne wywołane apelacją pozwanej przysługiwała kwota 8.100 zł tytułem zastępstwa radcowskiego (§ 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, tj. Dz. U z 2023 r., poz. 1935).
Apelacja powódki zasługiwała na uwzględnienie w bez mała całości – poza jej niewielkim zakresie.
Zbędne jest ponowne przytaczanie stanu faktycznego sprawy, gdyż w tym zakresie pozostają aktualne wcześniejsze wywody. Dodać wypada jedynie to, co uszło Sądowi pierwszej instancji. Na mocy porozumienia z 28 września 2018 r. powódka z tytułu kar umownych za opóźnienie uznała kwotę 138.000 zł, wynikającą z not obciążeniowych nr (...) i (...). Pozwana te noty obciążeniowe objęła oświadczeniem o potrąceniu z 19 grudnia 2018 r. odnoszącym się do faktury VAT nr (...), której część – w kwocie 462.00 zł objęta jest pozwem. O dopuszczalności miarkowania umorzonej kary umownej powiedziano już wcześniej, wobec czego wypada odnieść się jedynie do wskazanego przez powoda naruszenia art. 484 § 2 k.c. W ocenie Sądu Apelacyjnego kara umowna z tytułu zwłoki w wykonaniu umowy ma charakter zobowiązania ciągłego, której rozmiar zwiększa się z upływem czasu – stosownie do opóźnienia dłużnika. Tym nie mniej jednak redukcji wysokości kary umownej podlega cała kara umowna, a nie jej część, gdyż przesłanki, o których mowa w art. 484 § 2 k.c. winny być odniesione wobec całości zobowiązania dłużnika z tego tytułu. Do podstawy zatem kary umownej wliczyć trzeba także i tę część, która została przez dłużnika uznana i uregulowana, w tym także poprzez potrącenie. Dlatego Sąd Okręgowy popełnił błąd uwzględniając miarkowanie kary umownej, polegający na niewzięciu pod uwagę, że powódka z tytułu opóźnienia uregulowała już kwotę 138.000 zł kary umownej. Przy przyjęciu założenia Sądu Okręgowego kara umowna winna wynosić 21.000 zł (318.000 zł : 2 = 159.000 zł – 138.000 zł). W ocenie Sądu Apelacyjnego zasługuje na aprobatę stanowisko Sądu pierwszej instancji, że całokształt okoliczności faktycznych sprawy daje podstawę do uznania, że kara umowna za opóźnienie winna zostać zredukowana do 5% wartości ustalonego w umowie wynagrodzenia. W tej wysokości kara umowna odpowiada kryteriom markowania z powodu jej nadmiernego wygórowania w ujęciu art. 484 § 2 k.c. a nadto zgodna jest z drugim czynnikiem modyfikującym jej zakres – wykonaniem w całości umowy przez powódkę. W realiach niniejszej sprawy kara umowna w tej wysokości z jednej strony zabezpieczenia interes pozwanej, a nadto jest sankcją wobec powódki za nienależyte wykonanie umowy. Z drugiej strony nie prowadzi do nadmiernego wzbogacenia pozwanej kosztem powódki. W tej sytuacji kara umowna winna wynieść 150.000 zł, a z racji, że została zaspokojona przed procesem do wysokości 138.000 zł, potrącenie wierzytelności w niniejszym procesie z tytułu kary umownej było uzasadnione w wysokości 12.000 zł (art. 498 § 2 k.p.c.). W pozostałym zakresie apelacja powódki nie znajdowała podstaw faktycznych i prawnych.
Mając na względzie te okoliczności na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zaskarżony wyrok podlegał zmianie poprzez zasadzenie dodatkowo na rzecz powódki kwoty 146.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie (462.000 zł – 12.000 zł – 304.000 zł). W pozostałej części apelacja podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.
Na skutek uwzględnienia apelacji powódki o kosztach postępowania za obie instancje orzeczono na podstawie art. 100 zdanie drugie k.p.c. Na koszty postępowania pierwszoinstancyjnego składa się 23.100 zł tytułem opłaty sądowej, 10.800 zł tytułem zastępstwa radcowskiego (§ 2 pkt 7 w/w rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r.), 17 zł tytułem opłaty od pełnomocnictwa i 3.900 zł zaliczki na biegłego, łącznie – 37.817 zł. Za postępowanie apelacyjne – w zakresie apelacji powódki – jej uzasadnione koszty to opłata sądowa - 7.900 zł i 4.050 zł zastępstwa radcowskiego (§ 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 w/w rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r.), łącznie kwota 11.950 zł. Sąd Apelacyjny zsumował należne powódce koszty postępowania apelacyjnego, zasadzając od pozwanej na jej rzecz 20.050 zł.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Katowicach
Osoba, która wytworzyła informację: Dariusz Chrapoński
Data wytworzenia informacji: