II AKa 313/18 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny w Katowicach z 2018-10-04

Sygn. akt II AKa 313/18

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 4 października 2018 roku

Sąd Apelacyjny w Katowicach II Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący:

SSA Waldemar Szmidt

Sędziowie:

SA Alicja Bochenek (spr.)

SSO del. Wojciech Paluch

Protokolant:

Iwona Zagrocka

przy udziale Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Chorzowie Dariusza Lendo

po rozpoznaniu w dniu 4 października 2018 roku

sprawy W. P., s. Z. i J., urodzonego (...) w B.,

oskarżonego o czyn z art. 280 § 2 k.k. i art. 189 § 1 k.k. przy zast. art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k.

na skutek apelacji obrońców oskarżonego

od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 6 marca 2018 roku, sygn. akt
XVI K 90/16,

1.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że przyjmuje, iż wartość skradzionego samochodu marki A. (...) o numerze rejestracyjnym (...) wynosiła 60.000 (sześćdziesiąt tysięcy) złotych;

2.  w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy;

3.  zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa opłatę w wysokości 400 (czterysta) złotych za II instancję oraz wydatki postępowania odwoławczego w wysokości 20 (dwudziestu) złotych.

SSO del. Wojciech Paluch SSA Waldemar Szmidt SSA Alicja Bochenek

Sygn. akt II AKa 313/18

UZASADNIENIE

Sąd Okręgowy w Katowicach, wyrokiem z dnia 6 marca 2018r. o sygn. akt XVI K 90/16:

1.  uznał oskarżonego W. P. za winnego tego, że w dniu z 10 na 11 kwietnia 2014r. w C., w mieszkaniu przy ul. (...), działając wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi współsprawcami dokonał rozboju na osobie K. G. oraz pozbawił wymienionego wolności poprzez uderzanie pięściami po głowie, skrępowanie do tyłu rąk za pomocą plastikowej opaski zaciskowej, a następnie grożeniem użycia przemocy w postaci pobicia i pozbawienia życia, przykładaniu do głowy noża, grożeniu wyrwaniem zębów za pomocą metalowych kombinerek, zabrał w celu przywłaszczenia pieniądze w kwocie 6.000 zł oraz samochód osobowy marki A. (...) nr rej. (...) wartości 80.000 zł na szkodę K. G., przy czym W. P. zarzucanego czynu dopuścił się w okresie 5 lat od odbycia kary co najmniej 6 miesięcy pozbawienia wolności będąc uprzednio skazanym za podobne przestępstwo umyślne wyrokiem Sądu Rejonowego w Częstochowie z dnia 22 lipca 2008r., sygn. akt IV K 312/08 za czyny z art. 279 § 1 k.k. na karę 2 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, którą odbył w okresie od 4.10.2007r. do 22.07.2008r. oraz od 7.09.2009r. do 21.05.2010r., czym wyczerpał znamiona przestępstwa z art. 280 § 2 k.k. i art. 189 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. i za to na mocy art. 280 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. skazał go na karę 4 lat pozbawienia wolności; nadto

2.  na mocy art. 46 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonego W. P. obowiązek naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonego K. G. kwotę 6.000 złotych;

3.  nadto na mocy powołanych przepisów ustawy zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki postępowania w kwocie 3749,70 zł oraz opłatę w kwocie 400 złotych;

Apelację od tego wyroku złożyli obrońcy oskarżonego W. P..

Obrońca oskarżonego adw. A. K. zaskarżyła powyższy wyrok w całości na korzyść oskarżonego, zarzucając:

1.  obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 7 k.p.k. poprzez dowolną ocenę materiału dowodowego, a zwłaszcza zeznań świadka K. G. tj. przyznanie im waloru wiarygodności i na tej podstawie błędne ustalenie stanu faktycznego pomimo wewnętrznej sprzeczności samych zeznań jaki i konfabulującego charakteru osoby świadka, podczas gdy należyta analiza materiału dowodowego winna prowadzić do wniosku, iż w rzeczywistości oskarżony nie wypełnił w chwili zdarzeń znamion rozboju, a tym bardziej w typie kwalifikowanym;

2.  błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, poprzez bezzasadne uznanie, iż W. P. dopuścił się wobec K. G. jakiegokolwiek agresywnego zachowania, że stosował przemoc wobec świadka, groził nożem, czy też kombinerkami, pomimo faktu, iż nie wskazują na to żadne dowody poza skrajnie nierzetelnymi zeznaniami K. G..

Stawiając powyższe zarzuty obrońca oskarżonego wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego.

Obrońca oskarżonego adw. A. N. zaskarżył powyższy wyrok także w całości, zarzucając:

1.  naruszenie przepisów postępowania, co miało wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 7 k.p.k. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny materiału dowodowego, polegające na bezkrytycznym przyjęciu za w pełni wiarygodne zeznania pokrzywdzonego, których treść, wbrew twierdzeniom sądu meriti, nie koresponduje z pozostałymi dowodami w sprawie, a sam pokrzywdzony wielokrotnie zmieniał zdanie co do istotnych okoliczności zdarzenia i zasłaniał się niepamięcią, gdzie z opinii psychologicznej wynika wprost i jednoznacznie, że pokrzywdzony ma przeciętną zdolność postrzegania i odtwarzania zapamiętanych faktów i zdarzeń, a różnice występujące w kolejnych zeznaniach są rezultatem świadomego wykorzystywania szczegółów zdarzenia do realizacji własnych celów;

2.  błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, iż oskarżony posługiwał się nożem, podczas gdy materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie nie prowadzi do takiego wniosku;

3.  art. 4 k.p.k., art. 7 k.p.k. i art. 366 k.p.k. poprzez jednostronną ocenę materiału dowodowego, obdarzenie wiarą zeznań pokrzywdzonego w sytuacji, gdy zeznania te są niespójne i wewnętrznie sprzeczne i owe sprzeczności dotyczą kwestii istotnych dla ustalenia stanu faktycznego, niezasadne odmówienie wiary wyjaśnieniom oskarżonego, podczas gdy jego wyjaśnienia są logiczne i spójne,

nadto – jak zastrzegł – z ostrożności procesowej na wypadek nieuwzględnienia wyżej przedstawionych zarzutów, zarzucił:

4.  rażącą niewspółmierność kary polegającą na wymierzeniu oskarżonemu kary pozbawienia wolności w wymiarze 4 lat, podczas gdy prawidłowa ocena okoliczności dotyczących jej wymiaru uzasadnia zastosowanie kary w mniejszym wymiarze.

Stawiając powyższe zarzuty obrońca oskarżonego wniósł o:

1.  zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu;

2.  zasądzenie na rzecz oskarżonego kosztów działania obrońcy z wyboru według norm przepisanych,

a na wypadek nieuwzględnienia zarzutów apelacji co do winy oskarżonego, wniósł o wymierzenie oskarżonemu kary pozbawienia wolności w łagodniejszym wymiarze,

ewentualnie

uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacje złożone w niniejszej sprawie przez obu obrońców oskarżonego okazały się być niezasadne, niemniej wdrożona kontrola odwoławcza spowodowała zmianę zaskarżonego wyroku poprzez przyjęcie, że wartość skradzionego pokrzywdzonemu samochodu marki A. (...) o nr rej. (...) wynosiła 60.000 złotych, nie zaś 80.000 złotych, jak błędnie wskazano w opisie przypisanego oskarżonemu czynu. Podaną w początkowej fazie postępowania wartość skradzionego pojazdu pokrzywdzony później skorygował na kwotę 60.000 złotych, co potwierdził treścią przedstawionej umowy zakupu tego samochodu. Zmiana określonej przez pokrzywdzonego wartości skradzionego samochodu umknęła uwadze Sądu i aczkolwiek powyższe ustalenie pozostaje bez istotnego wpływu na treść rozstrzygnięcia, niemniej błędnie określoną wartość skradzionego mienia należało poprawić, tym bardziej, że jest to zmiana na korzyść oskarżonego. W pozostałym zakresie zaskarżony wyrok, jako słuszny, należało utrzymać w mocy.

Odnosząc się do zarzutów podniesionych przez obrońców oskarżonych, to część z nich była tożsama toteż zostaną omówione łącznie.

W pierwszej kolejności jako nieuprawnione należało uznać zarzuty podniesione przez obrońców oskarżonego dotyczące naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów prawa procesowego, to jest art. 7 k.p.k., a także art. 4 k.p.k. oraz art. 366 k.p.k.

W tym zakresie stwierdzić należy, że kontrola odwoławcza nie potwierdziła wadliwości procedowania Sądu I instancji. Sąd ten wyczerpał dostępne mu możliwości uzyskania dowodów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, całość zebranego materiału dowodowego ujawnił w toku rozprawy głównej i w końcu dowody te poddał ocenie przez pryzmat wskazań wiedzy, doświadczenia zawodowego, a ocenie tej nie można zarzucić błędu prawidłowego rozumowania. Ponieważ złożone apelacje nie wskazały w czym upatrują podniesionego zarzutu naruszenia dyspozycji art. 7 k.p.k., podobnie jak i art. 4 k.p.k. oraz art. 366 k.p.k., ograniczając się do polemiki z ustaleniami Sądu I instancji, zatem przypomnieć należy, że sąd orzekający, rozstrzygając o winie lub niewinności oskarżonego kieruje się własnym wewnętrznym przekonaniem, nieskrępowanym żadnymi ustawowymi regułami dowodowymi, a przekonanie to pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k. dopóki nie zostanie wykazane, że sąd I instancji oparł swoje przekonanie o winie oskarżonego bądź na okolicznościach nieujawnionych w toku przewodu sądowego bądź ujawnionych, ale ocenionych w sposób sprzeczny ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego ( wyrok SN z 16.12.1974, sygn. Rw 618/74 - OSNKW 1975/3-4/47; wyrok SN z 22.02.1996, sygn. II KRN 199/95 - OSN PiPr 1996/10/10). W niniejszej sprawie takich uchybień Sąd Apelacyjny nie stwierdził, a postawione zarzuty opierają się wyłącznie na zakwestionowaniu przez skarżących dokonanej przez Sąd Okręgowy ocenie zeznań złożonych przez pokrzywdzonego K. G., bez wskazania w czym upatrują naruszenie wyżej wymienionych przepisów. Ponadto ani jednym zdaniem obrońca oskarżonego adw. A. N. nie uzasadnił w czym dostrzegł naruszenie przez Sąd dyspozycji art. 4 k.p.k. oraz art. 366 k.p.k., co z kolei powoduje, że rzeczowa analiza tak postawionego zarzutu nie jest możliwa i jedynie pozostaje autorytarnie stwierdzić, że Sąd Okręgowy poprawnie ocenił zgromadzony materiał dowodowy i słusznie poczynione ustalenia stanu faktycznego oparł w znacznej mierze na zeznaniach złożonych przez pokrzywdzonego K. G.. Brak również podstaw do stwierdzenia, aby Sąd zaniechał „wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy”, a tym samym uchybił obowiązkowi w tym zakresie wynikającemu z dyspozycji art. 366 k.pk. Skarżący nie wskazał przy tym na żadne inne dowody, które nie zostały przez Sąd przeprowadzone, a byłyby istotne dla rozstrzygnięcia. Nie uargumentował także obrońca oskarżonego w czym upatruje naruszenia przez Sąd art. 4 k.p.k. formułującego zasadę obiektywizmu. Przede wszystkim nie wskazał jakichkolwiek konkretnych faktów, które świadczyłyby o tym, że sąd nie honorował zakazu kierunkowego nastawienia do sprawy. Kontrola odwoławcza przeprowadzona przez tut. Sąd przekonuje natomiast, że wymogi zawarte w art. 4 k.p.k. Sąd Okręgowy w pełni respektował.

Odnosząc się natomiast do oceny zeznań złożonych przez pokrzywdzonego K. G., to stwierdzić należy, że wbrew twierdzeniom skarżących, pokrzywdzony w czasie trwania całego postępowania w niniejszej sprawie, to jest zarówno postępowania przygotowawczego, jak i jurysdykcyjnego w istotnych elementach, przekładających się na przyjęcie wystąpienia znamion przypisanego oskarżonemu czynu z art. 280 § 2 k.k. i art. 189 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. art. 64 § 1 k.k. był konsekwentny i logicznie opisywał przebieg inkryminowanego zdarzenia. Rozbieżności w jego zeznaniach wskazane przez obrońców oskarżonego w złożonych apelacjach, dostrzeżone zostały także przez Sąd orzekający, co znalazło wyraz w ocenie zgromadzonego materiału, a przede wszystkim przełożyło się na poczynione przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne, co potwierdza treść sporządzonego pisemnego uzasadnienia zaskarżonego wyroku. Wszystkie bowiem wątpliwości pokrzywdzonego, czy też rozbieżności w jego zeznaniach, a dotyczące przykładowo tego, kto spośród sprawców uderzył go w głowę, ile zadano mu ciosów, kto krępował mu ręce, a także w zakresie innych czynności sprawczych, zostały przez Sąd poczytane na korzyść oskarżonego, i albo w ustaleniach faktycznych nie został on wskazany jako sprawca wykonujący te czynności, albo Sąd przyjął najmniejszą wskazaną przez pokrzywdzonego ilość zadanych mu ciosów. Przy czym jeszcze raz podkreślić należy, że rozbieżności zaistniałe i dostrzeżone w zeznaniach pokrzywdzonego nie były tego rodzaju, że winny doprowadzić do uniewinnienia oskarżonego od popełnienia zarzuconemu mu czynu, ani nawet spowodować przyjęcie przez Sąd odmiennej kwalifikacji prawnej przypisanego mu czynu, w sytuacji gdy oskarżony działał w ramach współsprawstwa z innymi ustalonymi osobami, o czym będzie jeszcze mowa w dalszej części uzasadnienia. Oceniając wiarygodność zeznań pokrzywdzonego Sąd Okręgowy miał również w polu widzenia opinie sądowo psychologiczne odnoszące się do zdolności postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania zdarzeń przez pokrzywdzonego, a także jego ewentualnych skłonności do konfabulacji. Pamiętać jednak należy, że opinia sądowo psychologiczna nie zastępuje i nie w żadnym razie nie może również „wyręczać” Sądu w zakresie przeprowadzenia oceny dowodu z zeznań świadka, który słuchany był w obecności biegłego psychologa. Opinia wydana przez biegłego ma jedynie pomóc Sądowi w dokonaniu takiej oceny, w zakresie wskazanym przez Sąd. Odnosząc się do powyższego zakresu, przypomnieć należy, że biegła E. P. we wnioskach wydanej opinii (k. 2824-2925 t. XV) stwierdziła stanowczo: „pokrzywdzony podczas składania zeznań nie przejawiał skłonności do konfabulacji rozumianych jako nieświadome wypełnianie luk pamięciowych”. Biegła nie znalazła także podstaw w stanie zdrowia pokrzywdzonego, czy też jego obniżonych możliwościach poznawczych, które wprost uzasadniałyby zaistniałe rozbieżności w jego zeznaniach. W związku z tym uznała, że rozbieżności te są wyrazem świadomego wykorzystywania szczegółów zdarzenia do realizacji własnych celów”. Powyższą opinię Sąd Okręgowy miał w polu widzenia dokonując oceny zeznań pokrzywdzonego, jednak – jak nakazuje przepis art. 410 k.p.k., czynił to nie wyłącznie w oparciu o treść przedmiotowej opinii, ale także przez pryzmat całokształtu zagrodzonego materiału dowodowego, nie zapominając przy tym o treści art. 5 § 2 k.p.k., stąd była to ocena ostrożna, szczegółowa, a wszelkie niedające się usunąć wątpliwości co do przebiegu zdarzenia uwzględnione zostały na korzyść oskarżonego, o czym była mowa powyżej. Reasumując stwierdzić należy, że chociaż zeznania składane przez pokrzywdzonego różniły się w szczegółach, zawsze były zgodne w zakresie elementów istotnych, w oparciu o które, w sposób zasadny można było uznać oskarżonego za winnego przypisanego mu czynu. Ponadto, przypomnieć należy, że w części zeznania pokrzywdzonego znalazły oparcie i potwierdzenie w innych dowodach, o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia.

I tak, nie może budzić wątpliwości fakt posłużenia się przez sprawców w trakcie zdarzenia niebezpiecznymi narzędziami w postaci noża i kombinerek. Wbrew twierdzeniom skarżących pokrzywdzony konsekwentnie, począwszy od zawiadomienia o przestępstwie, wskazywał na posługiwanie się przez sprawców tymi niebezpiecznymi narzędziami. Już w trakcie składania zawiadomienia o przestępstwie, bezpośrednio po zdarzeniu, pokrzywdzony podał: „dodaję również, że w nocy cała trójka mężczyzn obecnych w mieszkaniu groziła mi, że wyrwą mi zęby i poucinają palce” – (k.6), a następnie w dalszej części zawiadomienia wskazał: „osoby, które były w mieszkaniu - S. R., G. W. i W. P. w trakcie rozmowy używali noża kuchennego, grożąc mi, że zrobią coś mnie lub córce, cyt. „upierdolą łeb”- (k.8). Powyższą treść złożonego zawiadomienia o przestępstwie, pokrzywdzony potwierdził składając zeznania w kolejnym dniu po zdarzeniu, to jest 12 kwietnia 2014 roku, zeznając: „podczas ich pobytu u mnie w domu, ja cały czas miałem skrępowane ręce do tyłu, oni zaczęli pić alkohol i po jakimś czasie, dokładnie jakim nie pamiętam, nie jestem w stanie określić czasu, P. groził mi nożem przykładając go do mojej głowy i mówił, że wytnie mi ucho lub oko, jak nie dam kasy, a W. wyciągnął z szuflady metalowe kombinerki przyłożył mi je do twarzy i powiedział, że powyrywa mi zęby jak nie dam kasy. Następnie P. odciął nożem, którym mi groził smycz, którą miałem na szyi z kluczami do mojego samochodu marki A. (...) oraz pilotem do otwierania szlabanu i bramy wjazdowej do garażu oraz na teren osiedla” – (k.77v-78). Fakt, że osobę która miała na głowie założoną kominiarkę pokrzywdzony błędnie rozpoznał – jak się potem okazało po sylwetce – jako G. W., co potem zresztą logicznie wyjaśnił, nie może deprecjonować tej części jego zeznań, w których konsekwentnie potwierdzał i opisywał posługiwanie się przez sprawców niebezpiecznymi narzędziami w postaci noża kuchennego i kombinerek. Tożsame w tym przedmiocie zeznania pokrzywdzony składał przez cały czas trwającego postępowania w sprawie, także podczas rozprawy głównej. Ponadto, również wbrew twierdzeniom skarżących, zeznania złożone przez pokrzywdzonego K. G. znalazły potwierdzenie w innych dowodach, oczywiście w tej części, w której weryfikacja jego twierdzeń była możliwa. W tym zakresie przywołać należy zeznania policjantów, którzy przybyli na miejsce zdarzenia i opisywali zachowanie pokrzywdzonego, w tym jego zdenerwowanie oraz co istotne – otarcia naskórka na jego nadgarstkach, które potwierdzają, że faktycznie miał skrępowane – jak twierdził – ręce, a nadto opisali ślady wskazujące na spożywany w mieszkaniu pokrzywdzonego przez sprawców alkohol. Zeznania strażników R. K. i J. B. oraz sąsiada pokrzywdzonego M. J., potwierdzają z kolei to, że w nocy nieznana im osoba, którą z pewnością nie był pokrzywdzony – wyjechała z garażu samochodem K. G.. Obrażenia pokrzywdzonego w postaci otarć naskórka na nadgarstkach potwierdza także protokół oględzin jego osoby (k. 4). Kolejnym istotnym dowodem uwiarygadniającym prawdziwość zeznań pokrzywdzonego są zeznania jego córki – M. G., której pokrzywdzony częściowo opisał przebieg wydarzeń, w tym podał kwotę skradzionych mu pieniędzy, wynoszącą 6.000 złotych. Niezwykle ważnym także dowodem są zeznania złożone kolejnego dnia po zdarzeniu przez jednego z uczestników zdarzenia – M. S. (k. 104) w których ten przyznał: „wszedłem do mieszkania i wtedy zobaczyłem G. który miał skrępowane do tyłu ręce jakąś opaską, a w samym mieszkaniu był bałagan, tj. pufy były przewrócone, był ogólny nieład. G. siedział na wózku. Przed nim siedział R. S.. Za G. stał mężczyzna w kominiarce. Drugi w kapturze na głowie chodził i plądrował mieszkanie, pytał się o pieniądze”. Z zeznań tych wynikło, że osobą, którą świadek opisał jako „mężczyznę w K.” był oskarżony W. P.. W dalszej części zeznań świadek M. S. opisał szczegółowo zachowanie oskarżonego, wydawane mu polecenia dotyczące czasu, po upływie którego może rozciąć krępujące pokrzywdzonego opaski zaciskowe na rękach, słyszał też jak oskarżony stwierdził, że zabiera samochód pokrzywdzonego. Wszystkie te dowody dodatkowo wsparte jeszcze zeznaniami R. S. wskazują w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, że oskarżony działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami dopuścił się przypisanego mu czynu. Odnosząc się natomiast do działania „wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami” przypomnieć należy, że istotą współsprawstwa jest oparte na porozumieniu wspólne działanie co najmniej dwóch osób, z których każda obejmuje swoim zamiarem urzeczywistnienie wszystkich określonych przedmiotowo znamion czynu przestępczego. Warunkiem koniecznym do przyjęcia współsprawstwa jest porozumienie między sprawcami. Ponieważ ustawodawca nie wprowadził warunków dotyczących formy zawarcia tego porozumienia, dlatego przyjmuje się zarówno w judykaturze, jak i doktrynie prawnej, że może do niego dojść nawet w sposób dorozumiany ( per facta concludenta), chociażby poprzez akceptację działań podejmowanych przez pozostałych uczestników dokonujących czynu zabronionego. Istotny jest w tym zakresie zamiar współdziałania z drugą osobą w wykonaniu czynu zabronionego, zatem świadomość i wola wspólnego działania. Współsprawcy nie muszą się nawet bezpośrednio kontaktować, wystarczy, by mieli świadomość wspólnego wykonywania czynu zabronionego. Dla przyjęcia, że mamy do czynienia z działaniem „wspólnym i w porozumieniu”, wystarczającym jest by współsprawcy wiedzieli o osobie i zdawali sobie sprawę, że konkretna czynność podejmowana przez każdego z nich składa się na realizację wspólnie wykonywanej całości przestępczego przedsięwzięcia. Toteż współsprawcą może być także osoba, która nie wykonuje całości, bądź nawet części znamion wykonawczych, lecz której zachowanie i postawa wskazują, że świadomie uczestniczy w popełnieniu przestępstwa i w pełni akceptuje zachowanie innych, współdziałających z nim sprawców. Najczęstszym przykładem takiego współdziałania jednego ze współsprawców jest „stanie na czatach”, czyli pilnowanie czy ktoś nie nadchodzi lub w inny sposób zabezpieczanie działania pozostałych sprawców. Reasumując, do przyjęcia współsprawstwa wystarcza obiektywne współdziałanie sprawców w czynnościach wykonawczych przestępstwa, w ramach podziału ról uprzednio uzgodnionego (lub dokonanego dopiero w toku wykonywania czynu), jeżeli każdy ze współsprawców obejmuje swoim zamiarem cały zespół przedmiotowych znamion przestępczego przedsięwzięcia. ( por.: wyrok SA w Gdańsku z dn. 14.01.2014, sygn. akt II AKa 423/15; wyrok SA w Lublinie z dn. 16.03.2016, sygn. akt II AKa 23/16).

Przenosząc te rozważania do realiów niniejszej sprawy zauważyć należy, że oskarżony W. P. od samego początku miał pełną świadomość jakiego rodzaju przestępcze działanie będzie podejmowane wobec K. G. albowiem już w trakcie przejazdu samochodem do miejsca zamieszkania pokrzywdzonego, R. S. informował go i ustalał z nim zamysł działania, który między innymi miał polegać na poinformowaniu na wstępie pokrzywdzonego, o przejęciu przez oskarżonego długu, który jakoby miał mieć wobec R. S. K. G. i co miało uzasadniać żądanie oskarżonego wydania przez pokrzywdzonego pieniędzy, jako spłaty tego zadłużenia. Już wspólnie zaplanowana intryga wskazuje na pełną świadomość oskarżonego w zakresie celu podejmowanego przez współsprawców działania, zwłaszcza, że materiał dowodowy nie wykazał, ani nawet nie uprawdopodobnił, że K. G. był winien R. S. jakieś pieniądze. Oskarżony był obecny w mieszkaniu pokrzywdzonego w czasie, gdy ten został kilkukrotnie uderzony w głowę, a następnie skrępowany na wózku inwalidzkim, osobiście żądał od niego wydania pieniędzy, grożąc wyrządzeniem krzywdy jemu i jego córce, przeszukiwał jego mieszkanie, a co istotne przystawiał mu do ciała nóż kuchenny oraz widział jak drugi z napastników posługując się niebezpiecznym przedmiotem w postaci kombinerek groził pokrzywdzonemu powyrywaniem zębów oraz obcięciem palców, w przypadku, gdy nie uzyskają od niego żądanych pieniędzy.

Nie może zatem budzić wątpliwości udział oskarżonego W. P. w dokonanym przestępstwie, które wypełniło znamiona przypisanego mu czynu. Aczkolwiek pomysłodawcą przedmiotowego przestępczego przedsięwzięcia był z całą pewnością R. S., który namówił do udziału w nim pozostałych uczestników, w tym oskarżonego W. P., co jednak z uwagi na istotę działania „wspólnego i w porozumieniu” z innymi sprawcami, pozostaje bez znaczenia dla oceny wypełnienia znamion przypisanej mu zbrodni. W związku z powyższym, Sąd odwoławczy nie podzielił podniesionych przez obrońców oskarżonego w złożonej apelacji zarzutów, uznając je za bezzasadne. Sąd Okręgowy dokonał poprawnych ustaleń faktycznych i wyprowadził z nich słuszne wnioski, w oparciu o dyspozycję art. 7 k.p.k., toteż ustalenia te pozostają pod ochroną tego przepisu.

Kontrola odwoławcza nie wykazała również – z powodów wyżej omówionych – aby Sąd Okręgowy dopuścił się zarzuconych mu przez skarżących uchybień. Ponadto, analiza pisemnego uzasadnienia złożonej przez obrońcę oskarżonego adw. A. K. apelacji wskazuje, że skarżąca pominęła w poczynionych rozważaniach fakt, że oskarżony działał wspólnie i w porozumieniu z pozostałymi współsprawcami, toteż – jak wyżej wskazano – bez znaczenia pozostaje to, który z napastników uderzył pokrzywdzonego, czy też skrępował mu ręce, a nawet używał wobec niego niebezpiecznych narzędzi. Ustalenia tego rodzaju nie mogą mieć także wpływu ani na kwalifikację prawną przypisanego oskarżonemu przestępstwa, ani na orzeczony obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej pokrzywdzonemu, w sytuacji, gdy nie mieliśmy do czynienia z ekscesem któregoś ze sprawców, a takich ustaleń w niniejszej sprawie nie sposób dokonać. Zatem jeszcze raz podkreślić należy, że bez znaczenia pozostaje, jaką konkretnie czynność każdy ze współsprawców wykonywał, skoro całość ich wspólnych działań objęta była zamiarem oskarżonego.

Tym samym, nie sposób uznać, aby Sąd I instancji rozpoznając niniejszą sprawę dopuścił się błędu w ustaleniach faktycznych. Przypomnieć należy, że orzecznictwo Sądu Najwyższego jednoznacznie wskazuje, że „zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku, jest tylko wówczas słuszny, gdy zasadność ocen i wniosków, wyprowadzonych przez sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego, nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania. Zarzut ten nie może jednak sprowadzać się do samej polemiki z ustaleniami sądu, wyrażonymi w uzasadnieniu wyroku, lecz do wykazania, jakich mianowicie konkretnych uchybień w zakresie logicznego rozumowania dopuścił się sąd w ocenie zebranego materiału dowodowego. Możliwość zaś przeciwstawienia ustaleniom sądu orzekającego odmiennego poglądu nie może prowadzić do wniosku o dokonanie przez sąd błędu w ustaleniach faktycznych" (por. wyrok SN II KR 355/74, OSNPG 1975, poz. 84, a także wyrok SN I KR 197/74, OSNKW 1975, z. 5, poz. 58).

Natomiast skarżący, wyłącznie podjęli polemikę z ustaleniami sądu orzekającego, w szczególności nie wskazali jakich to błędów, czy uchybień w zakresie logicznego rozumowania ich zdaniem dopuścił się Sąd I instancji, skupiając się wyłącznie na zaprezentowaniu własnej oceny materiału dowodowego, w dodatku ograniczając ją wyłącznie do tej jego części, z której można było wyprowadzić korzystne dla oskarżonego wnioski. Tym samym skarżący zapomnieli, że podstawę rozstrzygnięcia może stanowić wyłącznie całokształt zgromadzonego materiału dowodowego, a nie jego część. Z tego też powodu podniesiony zarzut nie mógł zostać uwzględniony, jako całkowicie niezasadny. Sąd Okręgowy, wbrew twierdzeniom obrońców oskarżonego, właściwie ocenił zarówno wyjaśnienia oskarżonego, jak też pozostałe dowody przeprowadzone w tym postępowaniu i z dowodów tych wyprowadził słuszne wnioski. Ocena ta, szczegółowa, przeprowadzona została w oparciu o całokształt materiału dowodowego i nie wykazuje błędów natury faktycznej (niezgodności z treścią dowodów), czy logicznej (błędności rozumowania i wnioskowania) i jest zgodna ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego.

Odnosząc się do natomiast do podniesionego zarzutu rażącej surowości orzeczonej wobec oskarżonego W. P. kary pozbawienia wolności, stwierdzić należy, że zarzut ten jest oczywiście bezzasadny. Orzeczona oskarżonemu kara 4 lat pozbawienia wolności za przypisane mu przestępstwo stanowiące zbrodnię z art. 280 § 2 k.k. i art. 189 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. jest bardzo łagodna, jeśli się zważy, że oskarżony przestępstwa tego dopuścił się w warunkach recydywy z art. 64 § 1 k.k. Ponadto z uwagi na okoliczności popełnionego przestępstwa oraz bardzo wysoki stopień jego społecznej szkodliwości, brak podstaw by kwestionować wysokość orzeczonej kary. Przypomnieć należy, że o rażącej niewspółmierności kary w rozumieniu ar. 438 pkt 4 k.p.k. można mówić jedynie wówczas, gdy na podstawie ujawnionych okoliczności, które powinny mieć zasadniczy wpływ na wymiar kary, można było przyjąć, że zachodziłaby wyraźna różnica pomiędzy karą wymierzoną przez sąd pierwszej instancji a karą, jaką należałoby wymierzyć w instancji odwoławczej w następstwie prawidłowo stosowanych dyrektyw wymiaru karu i „nie chodzi tu o każdą różnicę w ocenach co do wymiaru kary, ale o różnicę ocen tak zasadniczej natury, iż karę dotychczas wymierzoną nazwać można byłoby – również w potocznym znaczeniu tego słowa – „rażąco” niewspółmierną, to jest w stopniu niedającym się wręcz zaakceptować” – wyrok SA we Wrocławiu z 17.05.2012r., II AKa 125/12. Orzeczona w niniejsze sprawie kara z pewnością wyżej opisanych cech nie posiada, jest adekwatna zarówno do stopnia winy, jak i społecznej szkodliwości popełnionego przestępstwa i uwzględnia zasady i dyrektywy sądowego wymiaru kary określone w art. 53 k.k.

To wszystko powoduje, że Sąd odwoławczy nie znalazł podstaw do dokonania korekty zaskarżonego wyroku w kierunku wskazanym w opisanych apelacjach, a jedynie zmienił opis przypisanego oskarżonemu czynu w zakresie dotyczącym wartości skradzionego pokrzywdzonemu pojazdu. W pozostałej części zaskarżony wyrok jako słuszny i sprawiedliwy został utrzymany w mocy.

SSO del. Wojciech Paluch SSA Waldemar Szmidt SSA Alicja Bochenek

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Renata Kopiec
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny w Katowicach
Osoba, która wytworzyła informację:  Waldemar Szmidt,  Wojciech Paluch
Data wytworzenia informacji: